Zdjęcie ilustracyjne. / fot. YouTube
Zdjęcie ilustracyjne. / fot. YouTube
REKLAMA

Dyrektor departamentu północnoamerykańskiego w rosyjskim MSZ ostrzega Stany Zjednoczone. Dyplomata mówi, jaki ruch ze strony USA byłby „punktem bez powrotu”.

Rosyjska, państwa agencja TASS zapytała Aleksandra Darchijewa, czy Moskwa rozważa zerwanie stosunków dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi.

REKLAMA

– Nie chciałbym wdawać się w hipotetyczne spekulacje na temat tego, co jest możliwe, a co nie jest możliwe w obecnej niespokojnej sytuacji, kiedy ludzie Zachodu na czele ze Stanami Zjednoczonymi deptali prawo międzynarodowe i absolutne tabu w praktyce dyplomatycznej – odpowiedział dyrektor departamentu północnoamerykańskiego w rosyjskim MSZ.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

TO byłby „punkt bez powrotu”

Darchijew powiedział, że sytuacja zmieni się, jeśli Stany Zjednoczone uznają Rosję za „sponsora terroryzmu”. Według dyplomaty to byłby „punkt bez powrotu”.

– Uznanie Rosji za państwowego sponsora terroryzmu doprowadziłoby do najpoważniejszych szkód ubocznych w dwustronnych stosunkach dyplomatycznych, aż do ich obniżenia, a nawet zerwania. Strona amerykańska została ostrzeżona – powiedział Rosjanin.

Państwa sponsorujące terroryzm

Aktualnie na amerykańskiej liście państw sponsorujących terroryzm figurują cztery państwa: Iran, Korea Północna, Kuba i Syria. Z listy zostały natomiast usunięte znajdujące się tam wcześniej: Irak, Jemen Południowy, Libia i Sudan.

Listę prowadzi Departament Stany. W lipcu spikerka amerykańskiej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi wezwała Antony’ego Blinkena do umieszczenia na liście Rosji. 28 lipca amerykański Senat przyjął ustawę w tej sprawie. Uznania Rosję za państwo sponsorujące terroryzm domaga się prezydent Ukrainy – Wołodymyr Zełeński.

„Economist”: Przez Putina wrócą „stare” Niemcy? Odrzucenie „pacyfistycznego tabu”

REKLAMA