Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
REKLAMA

Polska gospodarka skurczyła się aż o 2,3 proc. kwartał do kwartału. Coraz więcej analiz wskazuje na możliwość recesji. Co gorsze, prawdopodobnie wchodzimy w okres groźnej stagflacji.

Jak podał GUS, choć polska gospodarka rok do roku wzrosła o 5,3 proc., to kwartał do kwartału spadła o 2,3 proc. Bank Pekao w swojej analizie wskazał, że to „trzeci najgorszy wynik w historii szeregu”.

REKLAMA

Analitycy ING Bank Śląski dodają, że rośnie ryzyko spadku PKB poniżej zera w ujęciu rok do roku w IV kw. br. oraz w I kw. przyszłego roku.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Opublikowany wynik jest zdecydowanie słabszy od oczekiwań. Zdaniem analityków oznacza to, że recesja techniczna, czyli spadek PKB w dwóch kolejnych kwartałach, staje się prawdopodobna.

Polska gospodarka wpłynęła na mieliznę, z której wyciągana będzie bardzo długo

Dr Bogusław Grabowski, komentując dla money.pl najnowszy odczyt, uważa, że „jest tragiczny i polska gospodarka wpłynęła na mieliznę, z której wyciągana będzie bardzo długo”.

Niemal pewny jest już scenariusz, że wchodzimy w okres niesłychanie groźnej dla gospodarki stagflacji, czyli mniejszej aktywności gospodarczej przy rosnącej lub utrzymującej się przez dłuższy czas inflacji – zauważa były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Według dra Grabowskiego, nie ma większych szans, by PiS nas z tej sytuacji wyprowadził. Chyba, że drastycznie zmieni politykę, ale na to się nie zanosi. Jak wskazuje, wychodzenie ze stagflacji wymaga stymulacji gospodarki od strony podażowej, a PiS stymulował ją tylko od strony popytowej, „i to tylko konsumencko przez transfery socjalne”.

Trzeba ciąć wydatki socjalne

Ze stagflacją trzeba walczyć kosztem wydatków socjalnych. Jest to najbardziej trudna polityka, która oznacza być może nawet spore krótkoterminowe negatywne skutki społeczne, ale po to, by osiągnąć długotrwały pozytywny skutek. Rząd PiS na pewno tego nie zrobi, bo to wymaga politycznej odwagi i odpowiedzialności – podkreśla Grabowski.

Wskazuje, że za rządów PiS stopa inwestycji spadła do poziomu 16 proc. PKB, a przy obecnej sytuacji należałoby podnieść nakłady na inwestycję, doprowadzić do wzrostu wydajności pracy przy równoczesnym ograniczaniu deficytu finansów publicznych. PiS prowadzi jednak politykę w odwrotnym kierunku.

Techniczna recesja już w Polsce. Co to oznacza?

REKLAMA