Sanna Marin. / foto: Wikimedia, Laura Kotila/Valtioneuvoston kanslia, CC BY 4.0
REKLAMA

Burza w Finlandii. Wyciekło nagranie z imprezującą premier Sanną Marin. W tle słychać ludzi, którzy krzyczą o kokainie.

W sieci pojawiło się nagranie, na którym okrzyknięta w 2019 roku „najmłodszą premierką świata” Marin wygina się przed obiektywem telefonu z innymi znanymi ludźmi: piosenkarką Almą, tzw. influencerką Janitą Autio, prezenterem radiowym Karoliin Tuominen czy posłem Ilmarim Nurminenem.

REKLAMA

Ekipa śpiewa, choć bardziej przypomina to darcie, pije, wykonuje dziwne ruchy imitujące taniec, w tle ktoś krzyczy o kokainie. Jedna z kobiet wkłada sobie jakiś przedmiot za dekolt i wypuszcza dołem.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Wideo wywołało skandal. Dominuje narracja, że w obliczu kryzysu takie zachowanie co najmniej nie przystoi, że Sanna Marin pokazała swoją niekompetencję.

„To jest premierka Finlandii Sanna Marin. Niektórzy mówią, że jest fajna… może wśród innych nastolatków. Ale czy jest odpowiedzialną przywódczynią dla kraju w kryzysie?” — pyta gospodarz sportowego talk show Aleksi Valavuori.

„W tym wideo występuje premier Finlandii Sanna Marin, jest na prywatnej imprezie. Finlandia cierpi z powodu rekordowo wysokich cen energii elektrycznej, braku opieki zdrowotnej i specjalistów od opieki nad osobami starszymi, a tak nasza przywódczyni spędza swój czas!” — krytykował internauta.

W podobnym tonie utrzymanych jest wiele innych komentarzy. Nie brakuje jednak opinii – są one w mniejszości – że Marin jest „symbolem postępu”, a świat się zmienia i takie zachowanie jest w porządku.

Do nagrania i swojego zachowania odniosła się sama Marin na antenie telewizji Yle. Uważa, że nic się nie stało.

Tańczyłam, śpiewałam, bawiłam się, robiłam rzeczy legalne. Mam życie zawodowe, rodzinne, a także czas wolny, który spędzam z przyjaciółmi. Prawie tak samo, jak inni w moim wieku – broniła się 36-latka.

To nie pierwszy raz, gdy Marin musi się tłumaczyć z imprezy. W zeszłym roku premier wyszła do restauracji na kolację i drinki ze znajomymi. Zrobiła to pomimo tego, że kilka godzin wcześniej widziała się z jednym z ministrów, który otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Oczywiście nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że politycy narzucili pod społeczeństwu pewne covidowe zasady zwane „nową normalnością”, a sami – dotyczy to nie tylko Marin – się do nich nie stosowali.

REKLAMA