Nadciąga katastrofa? Kolejny wielkie zakłady azotowe w Polsce ograniczają produkcję

Zakłady Azotowe Kędzierzyn. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: wikimedia
Zakłady Azotowe Kędzierzyn. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: wikimedia
REKLAMA

Należące do kontrolowanej przez skarb państwa Grupy Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn ograniczyły od środy produkcję nawozów azotowych. Oficjalnie z powodu wysokich cen gazu. „Sytuacja na rynku gazu, determinująca rentowność produkcji jest całkowicie niezależna od Grupy Azoty” – podkreśliła spółka. Czy mówią nam prawdę?

Zarząd zakładów w Kędzierzynie podjął decyzję o ograniczeniu w środę do minimum, czyli do 43 proc. pracy instalacji produkcyjnych nawozów. Decyzja wynika z nadzwyczajnego i bezprecedensowego wzrostu cen gazu ziemnego – zaznaczyła spółka.

REKLAMA

„Obecna sytuacja na rynku gazu ziemnego, determinująca rentowność prowadzonej produkcji, jest wyjątkowa, całkowicie niezależna od Grupy Azoty i nie była możliwa do przewidzenia” – podkreśliła też w komunikacie Grupa. Przypomniała, że rynkowe notowania gazu w okresie ostatniego półrocza wzrosły z poziomu 72 euro za MWh w dniu 22 lutego do poziomu 280 euro za MWh 23 sierpnia 2022 r.

W ciągu ostatnich dni, z powodu wysokich cen gazu produkcję ograniczyły inne fabryki chemiczne, należące do Grupy Azoty.

Zakłady Azotowe Puławy ograniczyły produkcję amoniaku do około 10 proc. możliwości; wstrzymana została produkcja w Segmencie Tworzywa oraz w Segmencie Agro, za wyjątkiem produkcji siarczanu amonu z Instalacji Odsiarczania Spalin i płynów katalitycznych, zawierających amoniak i mocznik. Na początku sierpnia, z powodu wysokich cen gazu Zakłady Azotowe Puławy całkowicie wstrzymały do odwołania produkcję melaminy.

Z kolei zakłady w Tarnowie wstrzymały prace instalacji do produkcji nawozów azotowych, kaprolaktamu oraz poliamidu 6.

W trakcie ogłoszonego postoju instalacji produkcyjnych realizowane będą procesy inwestycyjne oraz remontowe, w tym planowany wcześniej, główny remont instalacji Poliamidów – poinformowała też Grupa Azoty.

W środę ceny gazu w holenderskim hubie TTF utrzymywały się na poziomie 273-283 euro za Mwh. W piątek Gazprom ogłosił, że gazociąg Nord Stream 1 w dniach 31 sierpnia-2 września zostanie zamknięty z powodu prac serwisowych przy ostatniej działającej turbinie w tłoczni Portowa. Po ponownym uruchomieniu przesył ma powrócić do poziomu 33 mln m sześc. dziennie, czyli ok. jednej piątej maksymalnej zdolności.

Co to oznacza dla konsumentów?

Ograniczenie produkcji nawozów azotowych oznacza jeszcze wyższą ich cenę, co przełoży się na jeszcze wyższe ceny produktów rolnych, zarówno roślinnych jak i mięsnych. Dlaczego więc kontrolowane przez polskie państwo zakłady to robią? Pojawiają się spekulacje, że tak naprawdę Polska nie ma zabezpieczonych zasobów gazu na zbliżającą się zimę i zaczęło się oszczędzanie. O to, że w efekcie będziemy mieli za kilka miesięcy jeszcze droższe jedzenie niż wynikałoby to z samych cen gazu rząd będzie zapewne martwił się później.

Ciekawostką jest, że pośrednim udziałowcem w Grupie Azoty, posiadającym prawie 20 proc. akcji grupy, ale nie mającym wpływu na zarządzanie i obsadę stanowisk w firmie, jest żydowski rosyjski oligarcha, przyjaciel Władimira Putina, Mosze Kantor. Kantor jest znany m.in. ze sponsorowania tzw. „walki z antysemityzmem”, i różne organizacje które wspiera wielokrotnie atakowały Polskę za tzw. „antysemityzm”, posługując się m.in. kłamstwem jedwabieńskim czyli fałszywie przypisaną narodowi polskiemu zbrodnią w Jedwabnem.

REKLAMA