Wyścigi gokartów i przeciąganie liny. Tak się bawią skazani za gwałt i morderstwo we Francji [VIDEO]

Zabawy więźniów z Fresnes we Francji / Foto: screen Twitter (kolaż)
Zabawy więźniów z Fresnes we Francji / Foto: screen Twitter (kolaż)
REKLAMA

Skandal we Francji. Więźniowie osadzeni w zakładzie we Fresnes – w ramach popularnego reality show – wzięli udział w grach i zabawach. Wśród „zawodników” znaleźli się m.in. skazani za gwałt i morderstwo.

Przeciąganie liny, gokarty, tor przeszkód – to tylko niektóre z atrakcji, w jakich uczestniczyli więźniowie z Fresnes. Skandal wybuchł po tym, jak opublikowano wideo z wyścigów gokartowych w sieci. Zanim je usunięto, zdążyło uzyskać pół miliona wyświetleń. Kopię nagrania wciąż jednak można znaleźć w internecie.

REKLAMA

– Jeśli chodzi o to, co ministerstwo wiedziało, to miały być to zawody sportowe i nigdy nie było mowy o gokartach – zapewniał cytowany przez BBC News francuski minister sprawiedliwości Eric Dupond-Moretti.

Ministerstwo zażądało wyjaśnień w tej sprawie. W przygotowanym raporcie zaznaczono zaś, że resort co prawda zgodził się na organizację wydarzenia, jednak nie znał wszystkich jego szczegółów.

– Gdybym wiedział, że będą zawody gokartowe, nałożyłbym bardzo wyraźny zakaz – oświadczył minister.

Poza wyścigami gokartów w programie znalazło się także: przeciąganie liny, tor przeszkód, basen i quiz wiedzy.

Szef francuskiego resortu sprawiedliwości zaznaczył, że za pomysł zorganizowania takiej „imprezy” odpowiedzialni są naczelnik więzienia we Fresnes Jimmy Delliste oraz lokalny organizator.

Osoba, która odpowiadała za podobne wydarzenie w przeszłości, relacjonowała, że wówczas do rywalizacji dopuszczano jedynie skazanych, którzy nie dopuścili się poważnych przestępstw. Tym razem jednak było inaczej. Dwóch spośród „zawodników” miało bowiem wyroki za gwałt i morderstwo. Inny natomiast został w ciągu ostatnich miesięcy skazany na 10 lat więzienia.

Mimo że resort sprawiedliwości utrzymuje, iż szczegółów tego wydarzenia nie znał, to pojawiają się doniesienia mówiące o tym, że nagranie z imprezy miało zyskać aprobatę działu komunikacji ministerstwa.

REKLAMA