Zero minut dla Konfederacji. Prawica niemile widziana w TVP

Jacek Kurski. / foto: YouTube: JastrzabPost
Jacek Kurski. / foto: YouTube: JastrzabPost
REKLAMA

Finansowana z pieniędzy publicznych Telewizja Polska stosuje wobec Konfederacji cenzurę. Od ponad pięciu miesięcy żaden z przedstawicieli prawicowego ugrupowania nie gościł na ogólnopolskiej antenie TVP. A także w publicznym radio.

Tematem zajął się branżowy portal wirtualnemedia.pl po wpisie na Twitterze Tomasza Brzeziny, działacza partii KORWiN ze Śląska.

REKLAMA

„Mija pół roku (w rzeczywistości pięć miesięcy – red.), odkąd nikogo z Konfederacji nie zaproszono do TVP, publicznego radia! KRRiT oraz Rada Mediów Narodowych milczą w tej sprawie. To jest normalne?” – pisał Brzezina.

Na wpis zareagował Janusz Korwin-Mikke. „Żeby w Polsce było lepiej, trzeba zlikwidować PIT, CIT, VAT, ZUS, PiS, PO, PSL, SLD, TVP!” – napisał w swoim stylu poseł Konfederacji.

Konfederacja jest w mediach publicznych, ale tylko lokalnych

Portal wirtualnemedia.pl zauważa, że politycy Konfederacji pojawiają się wprawdzie w mediach publicznych, ale jedynie lokalnych. W programach publicystycznych TVP nie było żadnego polityka Konfederacji od 15 marca, czyli od ponad pięciu miesięcy.

Wcześniej Konfederacja także dostawała bardzo mało czasu antenowego w mediach publicznych (o zasięgu ogólnopolskim), ale jej przedstawiciele od czasu do czasu pojawiali się w programach „Minęła 20”, „Woronicza 17” czy w Polskim Radiu 24.

Dlaczego TVP cenzuruje Konfederację?

Skąd cenzura prewencyjna, ban na Konfederację? Według rzecznika prasowego partii Tomasza Grabarczyka może chodzić o wojnę na Ukrainie.

Liczba zaproszeń na początku roku pokazuje wyraźnie, w którym momencie zaczął się ban na Konfederację. To się zbiega w czasie z rozpoczęciem konfliktu na Ukrainie. Konfederacja prezentuje w tej sprawie nieco inną narrację niż pozostałe ugrupowania. Wyrażaliśmy swój sprzeciw wobec przyznawania przywilejów socjalnych dla uchodźców z Ukrainy. Podczas głosowania w Sejmie nad embargiem na węgiel z Rosji jako jedyni wstrzymaliśmy się od głosu. Mamy do tego prawo i nie powinniśmy z tego powodu być pomijani w zaproszeniach do mediów publicznych – ocenia Grabarczyk.

Dodaje, że występy polityków w publicznych mediach lokalnych to nie to samo ze względu na marginalny zasięg. Poza tym, kiedy jeszcze przedstawicieli Konfederacji zapraszano, to głównie do TVP Info i Polskiego Radia 24.

Nie pamiętam, by choć raz polityk Konfederacji był w „Gościu Wiadomości”, bardzo popularnej audycji TVP – mówi Grabarczyk.

Dodaje, że próbował dowiedzieć się od przedstawicieli mediów publicznych, skąd wziął się ban na Konfederację, ale „dziennikarze TVP i Polskiego Radia nie odbierają ode mnie telefonów”.

Zostaliśmy całkowicie zignorowani – podkreśla Grabarczyk.

Portal wirtualnemedia.pl próbował uzyskać oficjalne odpowiedzi. Polskie Radio nie raczyło zająć stanowiska, natomiast TVP przekazało, że „w serwisach informacyjnych TVP prezentowani są politycy Konfederacji i ich poglądy”. Dodano również, że „gośćmi programów informacyjnych i publicystycznych Telewizji Polskiej są przedstawiciele różnych partii politycznych, a ich obecność zależy od tematu prowadzonej dyskusji w studiu, formuły programu oraz atmosfery panującej wokół bieżących wydarzeń”.

Bosak: Sąd potwierdził – władze propagandowej TVP można nazywać przestępcami

REKLAMA