Sławomir Mentzen: Polacy po prostu zaczną biednieć

Sławomir Mentzen. Foto: fb/Sławomir Mentzen
Sławomir Mentzen. Foto: fb/Sławomir Mentzen
REKLAMA

Polacy po prostu zaczną biednieć – takie następstwo aktualnej sytuacji gospodarczej Polski przewiduje Sławomir Mentzen z Konfederacji. Nie ma wątpliwości, że to Morawiecki i spółka w znacznej części odpowiadają w Polsce za inflację.

Polityk Konfederacji był gościem „Poranku Siódma 9” na antenie radiowych rozgłośni katolickich. Tematem przewodnim była sytuacja gospodarcza kraju.

REKLAMA

Mentzen nie ma najlepszych prognoz i uważa, że „przyszłość rysuje się w niezbyt kolorowych barwach”.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Wszyscy spodziewamy się, że niedługo wejdziemy w recesję, nasze PKB zacznie spadać i Polacy po prostu zaczną biednieć – ocenił Mentzen.

Mentzen: Spora część inflacji jest na nasze wewnętrzne życzenie

Wskazał, że odpowiada za to przede wszystkim bardzo wysoka inflacja, której współautorem jest rząd. Dzisiejsza drożyna to – zdaniem Mentzena – przede wszystkim efekt wpuszczenia na rynek ogromnej ilości pustego pieniądza jako rekompensatę za lockdown.

W związku z tym wszystko wskazuje na to, że Polacy będą biednieć, będą zarabiać realnie mniej, gdy koszty ich życia będą rosnąć. Mamy na horyzoncie ogromną konkurencyjność polskich firm z racji podwyżek cen gazu, więc tym momencie przyszłość nie rysuje się zbyt dobrze – powiedział Mentzen.

Ekonomista podkreślił, że kryzys spowodował nie koronawirus, lecz decyzje podjęte przez polityków pod pretekstem walki z pandemią. – Zamknąć całe gałęzi gospodarki, nie pozwolić ludziom pracować, a następnie dodrukować miliardy złotych i wypuścić je na rynek, były to ewidentne decyzje polityczne, które były niepotrzebne – nie ma wątpliwości.

Dodał przy tym, że rząd najmniej odpowiedzialny jest za rosnące ceny energii podbijające inflację, ale „spora część inflacji jest na nasze wewnętrzne życzenie, odpowiadamy za nią sami”.

„Długotrwały czas budowania inflacji”

Polityk Konfederacji uważa, że spiralę drożyzny można by zatrzymać, lecz populistyczne działania rządu w postaci różnych interwencji, dopłat prowadzą do jeszcze większej inflacji.

Przyszłość co do zasady jest nieprzewidywalna, ale w tym momencie zupełnie nieprzewidywalna. (…) Można użyć takiej metafory, że jesteśmy w trakcie mocno zakrapianej imprezy alkoholowej, gdzie gospodarz cały czas przynosi jeszcze więcej alkoholu, czyli dolewa tych pieniędzy na rynek i jak to się skończy, nikt nie wie – obrazuje polityk.

Całkowicie inflacji uniknąć się nie dało. Trzeba było rozpocząć przygotowania lata wcześniej. Można było ją tylko zmniejszyć poprzez nie wypuszczanie ogromnej ilości pustego pieniądza na rynek, wcześniejsze podniesienie stóp procentowych i nie dopuszczenie do przegrzania gospodarki. Były to błędy ze strony polityki monetarnej, ale miały swój początek w latach 2016-2017. Był to długotrwały czas budowania inflacji – podsumował Mentzen.

REKLAMA