Kredyty frankowe. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com
Kredyty frankowe. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com
REKLAMA

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozstrzygał dziś w trzech kwestiach. Znamy już wyrok TSUE.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) zajmował się dziś trzema pytaniami, które skierował polski sąd. Najważniejsza z punktu widzenia i frankowiczów, i banków była jednak kwestia tego, kiedy przedawnia się możliwość pozwania banku za nieuczciwy kredyt frankowy. Na ten moment prawo stanowi: roszczenia przedawniają się po 10 latach. Niewątpliwie jest to problem dla osób, które swój kredyt frankowy spłaciły już dekadę temu.

REKLAMA

Gdyby TSUE orzekło, że 10-letni okres liczy się dopiero od momentu złożenia przez frankowicza pozwu do sądu, to sytuacja wielu polskich rodzin zmieniłaby się diametralnie. Byłaby to szansa na pozwanie banku do sądu za nieuczciwy kredyt frankowy i odzyskanie części pieniędzy. Pozostałe dwie kwestie frankowe, którymi zajmował się Trybunał, sprowadzają się do tego, czy sądy mają prawo zmieniać umowy kredytowe.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Co stwierdził TSUE?

Trybunał już zadecydował. Jak wynika z analizy specjalistów, frankowicze ponownie uzyskali wsparcie ze strony TSUE. We wszystkich trzech kwestiach prawo stoi po ich stronie, co oznacza, że banki mogą spodziewać się kolejnych pozwów.

„Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ponownie pochylił się nad polskimi sprawami kredytobiorców frankowych. W sprawach C-80/21 i C-81/21 Trybunał podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko prezentowane w licznych orzeczeniach, wskazując, że w sytuacji wystąpienia w umowie nieuczciwych warunków umownych sąd krajowy nie ma możliwości zastąpienia go innym przepisem praw krajowego. Co więcej, sąd nie może dokonać modyfikacji takiego postanowienia na podstawie wykładni oświadczeń woli stron umowy, lub usunięcia tylko części warunku w zakresie jego nieuczciwego charakteru. Taka praktyka w ocenie Trybunału będzie sprzeczna z treścią Dyrektywy 93/13, gdyż rola sądu krajowego ma sprowadzić się do eliminacji z treści umowy nieuczciwych warunków umownych. Trybunał podkreślił również, że ewentualna możliwość uzupełniania umowy przepisem dyspozytywnym, w celu uratowania umowy przed stwierdzeniem nieważności, może być zastosowana wyjątkowo i tylko w sytuacji, kiedy naraziłaby konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki. Natomiast w sytuacji, kiedy konsument godzi się na skutki nieważność, sąd nie ma możliwości poszukiwania i uzupełniania umowy takim przepisem” – wyjaśnia radca prawny Wojciech Bochenek z Bochenek i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych.

„Rozstrzygnięci to należy ocenić jako istotne dla spraw frankowych, gdyż niektóre sądy dopuszczały jeszcze możliwość uzupełnienia umowy średnim kursem NBP, co stało w sprzeczności z dyrektywą 93/13 i dotychczasowym orzecznictwem TSUE. Dzisiejszym wyrokiem Trybunał nie tylko jednoznacznie wskazał, że taka praktyka jest niedopuszczalna, ale wskazał wprost, że w polskim porządku prawnym taki przepis nie istnieje. Tym samym Trybunał pozbawił banki ostatniej nadziei na możliwość wprowadzenia do umów kursu średniego NBP. TSUE ponownie pokreślił rolę dyrektywy 93/13 i jej odstraszającego skutku wobec przedsiębiorców stosujących nieuczciwe warunki w umowach z konsumentami” – dodał ekspert.

„Trybunał pochylił się również nad zagadnieniem przedawnienia roszczeń, które w ostatnim czasie staje się jednym z kluczowych zagadnień prawnych w zakresie spraw frankowych. W sprawie C-82/21 Trybunał wskazał podobne stanowisko jak w przypadku spraw C-776/17 do C-782/19, wskazując, że w stosunku do konsumenta przedawnianie może rozpocząć swój bieg dopiero w momencie, w którym konsument dowiedział się o wadliwości zapisów umownych. Obrany kierunek jest korzystny dla kredytobiorców, ponieważ daje im możliwość dochodzenia wszystkich roszczeń, co w przypadku przeważającej większości osób sprawi, że kredyty w wartości nominalnej będą już spłacone” – podsumował radca prawny Wojciech Bochenek.

Generalnie rzecz biorąc, coraz więcej frankowiczów decyduje się na pójście do sądu, aby walczyć o swoje prawa. W pierwszej połowie 2022 roku kredytobiorcy frankowi złożyli blisko 100 tysięcy pozwów (o 1/4 więcej niż przed rokiem). Co istotne, w 70 proc. przypadków wygrali z bankami.

REKLAMA