Wiceminister Kaczmarczyk wylatuje. Wszystkie kontrowersje wokół posła Solidarnej Polski

Norbert Kaczmarczyk.
Norbert Kaczmarczyk. / Fot. PAP
REKLAMA

Premier Mateusz Morawiecki przekazał, że wpłynął do niego wniosek od wicepremiera, ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka związany z rezygnacją, dymisją wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka. Zgodnie z umową koalicyjną, Solidarna Polska ma prawo wskazać kandydata na wiceministra – dodał.

Do oficjalnej dymisji jeszcze nie doszło, ale to kwestia kilku, może kilkudziesięciu godzin.

REKLAMA

Tak, wpłynął do mnie wniosek od pana premiera Henryka Kowalczyka związany z rezygnacją, z dymisją pana ministra Kaczmarczyka. Tutaj przypomnę tylko, że – zgodnie z naszą umową koalicyjną, nasz koalicjant Solidarna Polska, ma prawo wskazania kolejnego swojego kandydata na stanowisko wiceministra – powiedział premier.

Kontrowersje wokół Kaczmarczyka

Pod koniec sierpnia media informowały o ślubie wiceministra rolnictwa. Na weselu było ponad 500 gości, w tym m.in. minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Na imprezie wystąpił zespół disco-polo Bayer Full. Szeroko opisywany przez media był prezent dla młodej pary w postaci ciągnika marki John Deere za 1,5 mln złotych. Zdjęcia z przekazania maszyny podczas uroczystości weselnej dystrybutor urządzenia opublikował na swoim profilu na Facebooku.

Huczne wesele, a przede wszystkim przekazanie młodej parze drogiego ciągnika, było szeroko komentowane w mediach. Po czasie wyszło też, że dystrybutor, który podarował ciągnik wiceministrowi, wcześniej otrzymywał rządowe kontrakty opiewające na wiele milionów złotych. A wesele zorganizowano w sali, którą wcześniej wynajmowała Solidarna Polska na użytek polityczny, płacąc za to pieniędzmi podatnika. Coś dużo tych „zbiegów okoliczności”.

Następnie wyszło na jaw, że Kaczmarczyk, jeszcze przed objęciem funkcji wiceministra rolnictwa, czyli jako poseł, pomógł bratu Konradowi w poddzierżawieniu państwowej ziemi.

„Dzięki patentowi z poddzierżawą udało się im ominąć wprowadzone przez PiS prawo, zgodnie z którym grunty powinni dzierżawić rolnicy z gminy, w której te grunty leżą. Za użytkowanie poddzierżawionej ziemi Konrad Kaczmarczyk płaci pięć razy mniej niż lokalni gospodarze, którzy startowali w przetargu na dzierżawę sąsiednich działek” – czytamy na wp.pl.

W poniedziałek portal wp.pl ujawnił, że brat wiceministra zgłosił, że właśnie na tej ziemi miało dojść do strat z powodu gradobicia. Szkody, za które rodzina wiceministra chciała odszkodowania, potencjalnie są wypłacane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która to podlega Ministerstwu Rolnictwa, którego wiceministrem (jeszcze) jest Kaczmarczyk.

Brat wiceministra chciał odszkodowania za straty po gradobiciu. Komisja: gradobicia nie było

REKLAMA