Policja na miejscu strzelaniny w Goeteborgu, gdzie śmiertelnie postrzelono policjanta. Zdjęcie: Twitter/sclate
Policja na miejscu strzelaniny w Goeteborgu, gdzie śmiertelnie postrzelono policjanta. Zdjęcie: Twitter/sclate
REKLAMA

Wygrana bloku centroprawicowego w Szwecji i polityków sprzeciwiających się masowej imigracji, stała się sygnałem do medialnej nagonki na ten kraj. Powtarza się scenariusz zastosowany wcześniej m.in. wobec Austrii, Włoch, a także realizowany permanentnie wobec Polski czy Węgier.

Zmiany polityczne w Szwecji trudno przecenić. Jeśli podobne wyniki wyborcze zrealizują się we Włoszech (Meloni), „postępowcy” będą mieli problem już nie z „zapóźnioną cywilizacyjnie i nacjonalistyczną wschodnią Europą”, ale w całej UE.

REKLAMA

Na razie trwa więc obróbka wstępna Szwedzkich Demokratów. „Pierwszy raz w historii tego kraju, znanego jako schronienie postępowych i pluralistycznych ideałów wygrywa blok prawicy i skrajnej prawicy” i pisze np. progresywny „Washington Post”.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Centroprawicowa koalicja zdobyła 176 mandatów, w tym 73 przypadło Szwedzkim Demokratom (SD). 173 mandaty zdobył lewicowy blok, kierowany przez Andersson. Twierdzi się, że sukces zawdzięczają antyimigracyjnej propagandzie i obietnicy położenia kresu przestępczości. To prawda, z tym, że nie trzeba tu żadnej propagandy, ale wystarczy codzienna lektura kroniki kryminalnej kraju.

Nic dziwnego, że w wyborach 2022, od haseł o „resocjalizacji” i „integracji”, bardziej popularne stały się hasła w rodzaju motta konserwatystów: „Uporządkujmy Szwecję teraz” („nu får vi ordning på Sverige”) i zapowiedzi likwidacji stref bezprawia.

Dla przykładu większość krajów zachodnich odnotowała spadek morderstw. Od lat 90. w Szwecji tendencja jest odwrotna. Wskaźnik zabójstw wynosił 11 osób na milion mieszkańców w 2017 r., a następnie jeszcze wzrósł do 12 w 2020 r. (8 to „średnia europejska” z 2017 r.). Duży wzrost to liczba zabójstw z użyciem broni palnej, która stale rośnie od roku 2005 (gangi etniczne). Według najnowszych statystyk w latach 2012-2021 liczba przypadków przemocy z użyciem broni palnej wzrosła w Szwecji o półtora raza.

Lewica jednak wszystko wytłumaczy. Chociaż przyznają, że „duża liczba tych przestępstw jest popełniana przez osoby o imigracyjnym pochodzeniu (zwłaszcza przybyszy z lat 2014-2015)”, to jednak owe przestępstwa tłumaczą takimi elementami jak „warunki społeczno-ekonomiczne” życia przybyszów. Stara śpiewka lewicy, którą jednak na miejscu zawsze weryfikuje życie. Czasami zbyt późno…

Źródło: RTBF

REKLAMA