Premier Morawiecki staje się klimato-realistą?

Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
Mateusz Morawiecki. Foto: PAP
REKLAMA

Odnotujmy całkiem rozsądny głos premiera w sprawie klimatu i jego rzekomego ocieplenia. Szkoda tylko, że „mądry Polak po szkodzie” i ów głos pojawi się, kiedy „mleko się już rozlało”.

W sobotę 24 września premier Mateusz Morawiecki spotykał się z mieszkańcami powiatu ryckiego na Lubelszczyźnie. Oświadczył, że i owszem „chcemy dbać o klimat”, ale dodał, że „z drugiej strony Europa odpowiada za 8-9 proc. emisji CO2”.

REKLAMA

Była to odpowiedź na pytanie, kiedy Polska i premier podejmą zdecydowane kroki w kierunku odejścia od pakietu klimatycznego Unii Europejskiej? „Nawet, jak my się strasznie wysilimy, to oni w Chinach, Rosji czy Indiach otworzą dwie-trzy wielkie elektrownie i cały europejski wysiłek idzie wniwecz. Jest tutaj rzeczywiście zaszyty głęboki absurd tego podejścia” – ocenił Morawiecki.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

„Jednak prawdą jest, że niemiecko-rosyjska polityka polegająca na tym – my Niemcy, Austriacy i inni w Europie Zachodniej kupimy od Rosji bardzo tani gaz, wyłączymy elektrownie atomowe, wyłączymy elektrownie węglowe i będziemy się transformować energetycznie w kierunku nowych nośników – to legło w gruzach. Ta koszmarna polityka oparta o wiele błędów Unii Europejskiej legła w gruzach” – powiedział premier i szkoda tylko, że dopiero teraz Polska „wstawia się za tym, aby zmienić te zasady gry”.

Najprościej było w „zielone” nie grać od początku. Wielkość emisji CO2 w Europie była znana od zawsze, a unijne „pakiety klimatyczne” od początku były ideologiczną hucpą i w globalnej polityce niczego nie zmieniają. Teraz pozostało już tylko opatrywanie ran…

REKLAMA