Szwajcarzy mieli pracowitą niedzielę. Rozstrzygali w referendum m.in. koniec „intensywnego rolnictwa”

Szwajcaria. Foto: Pixabay
Szwajcaria. Foto: Pixabay
REKLAMA

Szwajcarzy głosowali w niedzielę 25 września nad proponowanym zakazem intensywnego rolnictwa i reformą emerytalną, która wydłużyłaby o rok wiek emerytalny dla kobiet. Według sondaży wynik w tych dwóch kwestiach pozostawał niepewny. Jednak wstępne wyniki dotyczące podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet wskazywały, że zostały zaakceptowana większością 51% głosów.

Po dwóch nieudanych próbach w 2004 i 2017 roku Berno miało nadzieję, że w końcu zbierze wystarczającą liczbę głosów, aby „ustabilizować” szwajcarski system ubezpieczeń emerytalnych. Mają z tym problem, bo średnia długość życia wzrasta, a w okres emerytalny wchodzi wielkie pokolenie wyżu demograficznego.

REKLAMA

Najbardziej kontrowersyjna część reformy zakłada, by zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn do 65 roku życia. Dla kobiet oznacza to wydłużenie o rok ich pracy potrzebnej do uzyskania pełnej emerytury.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Ustawa przeszła przez parlament, ale lewicowe partie i związki zawodowe potępiły reformę odbywającą się „na plecach kobiet” i wymusiły w tej sprawie referendum. Przeciwnicy reformy twierdzą, że kobiety nadal spotykają się ze znaczną dyskryminacją i dużą różnicą płac w Szwajcarii. Według szwajcarskiego Ministerstwa Gospodarki w 2020 roku kobiety w Szwajcarii otrzymywały średnio prawie o 35% niższe emerytury niż mężczyźni. Sondaże wskazywały, że szwajcarscy wyborcy, którzy dwukrotnie odrzucali rządowe plany reformy emerytalnej, teraz ją jednak popierają w większym procencie (55% „za”).

Innym gorąco dyskutowanym tematem jest propozycja zakazu intensywnej hodowli bydła, co w istocie oznacza likwidację przemysłowych gospodarstw w tym kraju. Ta inicjatywa także cieszy się poparciem partii lewicowych, Greenpeace i innych organizacji „ekologicznych”. Zakłada surowe normy hodowli, „opiekę przyjazną zwierzętom” i ograniczenie praktyk uboju.

Spowodowałoby to znaczne zmniejszenie maksymalnej liczby zwierząt w zagrodzie, a nowe wymogi ograniczałyby m.in. przewóz zwierząt i produktów zwierzęcych. Rząd i parlament są przeciw takim propozycjom. Twierdzą, że Szwajcaria ma już i tak jedne z najsurowszych przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami gospodarstwa nie mogą trzymać więcej niż 1500 tuczników, 27 000 brojlerów czy 300 cieląt, nie licząc gigantycznych ferm przemysłowych spotykanych w innych krajach.

Berno ostrzegło, że te nowe przepisy spowodują znaczny wzrost cen, podczas gdy klauzula importowa może wpłynąć na relacje z partnerami handlowymi. Wydaje się, że takie argumenty przekonały coraz większą liczbę Szwajcarów, a najnowszy sondaż gfs.bern dawał przewagę stronie wspierającej „nie”, a 52% respondentów sprzeciwiało się tej decyzji. Rolnicy wydają się szczególnie sceptyczni, przy czym sprzeciw wzrasta do 62% na obszarach wiejskich, podczas gdy 53% mieszkańców miast deklaruje poparcie dla zmiany. Pierwsze wyniki wskazywały, że inicjatywa została odrzucona.

Poza tym odbędzie się kilka referendów dotyczących spraw poszczególnych kantonów. Neuchâtel może stać się pierwszym kantonem, który wprowadzi powszechne ubezpieczenie dentystyczne. Vaud i Genewa odrzuciły podobną inicjatywę.

Prawo do głosowania w wieku 16 lat poddano pod głosowanie w kantonie Berno. Ta propozycja została odrzucona dużą większością głosów wcześniej w kantonach Zurychu i Genewy. W Bernie większość w parlamencie kantonalnym popiera takie rozwiązanie.

Ciekawe głosowanie odbywało się w Lucernie. Ludność miała odpowiedzieć na pytanie, czy zgadza się na dofinansowanie renowacji koszar gwardii szwajcarskiej w Watykanie na kwotę 400 000 franków. Inicjatywę wsparło dotąd 6 kantonów, w tym Valais, Fryburg i Jura. W Lucernie socjaliści, Zieloni i Zieloni Liberałowie doprowadzili do referendum.

W Zurychu głosowanie dotyczy zajęć dla dzieci w szkole. Mają być objęte opieką od rana do wieczora, a taka reforma popierana jest przez większość partii. Pytań w referendum jest więcej, a Szwajcarzy mają pracowitą niedzielę.

Źródło: AFP/ Le Temps

REKLAMA