
Salwador stał się pierwszym na świecie krajem, który przyjął bitcoina jako prawny środek płatniczy. Handel bitcoinem jest ryzykowny, zwłaszcza dla rządu, który w przeszłości miał kłopoty z płynnością.
Wg Bloomberga, prezydent, JE Nayib Bukele, przyznał, że kupuje kryptowalutę na rachunek państwa za pomocą swojego telefonu.
Wg ekspertów z Moody’s, obecna skala inwestycji Salwadoru w bitcoiny nie jest na tyle duża, aby stanowić poważne zagrożenie dla wypłacalności kraju, jednak ryzyko wzrośnie, jeśli rząd dokupi więcej kryptowaluty. Szacuje się, że dotychczas Salwador stracił 10-20 mln $, co było związane z przeceną bitcoina.
Obligacje, które kraj ma wykupić w styczniu 2023 roku, są notowane przy rentowności przekraczającej 35%. Tak wysoki koszt pożyczania pieniędzy na rynkach międzynarodowych praktycznie uniemożliwia rządowi finansowanie się z tego źródła.
Wśród przyczyn zwiększających ryzyko niewypłacalności Salwadoru jest brak umowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, pogorszenie jakości kształtowania polityki gospodarczej oraz zmniejszanie się przepływów środków od Salwadorczyków mieszkających za granicą.
Rząd ma nadzieję, że w sfinansowaniu wydatków pomoże mu emisja obligacji bitcoinowych, jednak zdaniem Moody’s to może nie wystarczyć, by uchronić kraj przed niewypłacalnością. Wg prezydenta Salwadoru, państwo dysponuje obecnie 2301 BTC.
Tekst ukazał się w segmencie Postęp w Świecie w numerze 39-40 (2022) „Najwyższego Czasu!”, który można nabyć TUTAJ.








