Utrata tego miasta zabolała Rosjan

Narodowa Gwardia Ukrainy. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: NGU
Narodowa Gwardia Ukrainy. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: NGU
REKLAMA

Odbicie przez wojska ukraińskie Łymanu wywołało w Rosji falę krytyki pod adresem ministerstwa obrony i dowódców. Słowa krytyki padły ze strony szefa Czeczeni Kadyrowa i dowódcy najemniczej Grupy Wagnera, a także kilku blogerów wojskowych.

„Siłowicy zaczynają się gryźć między sobą” – mówią komentatorzy. Rosyjskojęzyczna redakcja BBC wybija, że rosyjskich generałów i dowództwo wojskowe skrytykował jako pierwszy bliski Putinowi lider Czeczenii Ramzan Kadyrow, a następnie biznesmen Jewgienij Prigożyn, szefujący kremlowskiej armii najemników, tzw. Grupie Wagnera.

REKLAMA

Przede wszystkim dostało się gen. Aleksandrowi Łapinowi, który bezpośrednio odpowiada za wojska w Donbasie, ale skrytykowani zostali także ludzie z „góry”, ze sztabu generalnego. „Obroną tego odcinka kierował dowódca Centralnego Okręgu Wojskowego, gen. Łapin. Ten sam Łapin, który dostał gwiazdę Bohatera Rosji za wzięcie Lisiczańska, chociaż nawet blisko go tam nie było. Łapinowi oddali pod dowodzenie także wojska Zachodniego Okręgu Wojskowego” – napisał Kadyrow.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

„Przykre jest nie to, że Łapin jest beztalenciem, ale że kryją go na górze osoby z kierownictwa sztabu generalnego” – zauważył Kadyrow oraz poradził władzom zdegradowanie Łapina do szeregowego i wysłanie na pierwszą linię frontu, by „krwią zmył swoją hańbę”.

Szef Grupy Wagnera, który w ostatnim czasie zasłynął wyciąganiem na front więźniów z rosyjskich kolonii karnych, entuzjastycznie słowa Kadyrowa poparł. „Ramzan – zuch. (…) Wszystkich tych sk… z karabinem, boso na front” – napisał.

Do tych głosów krytyki dołączyły inne, w tym szeregu „patriotycznie nastawionych” znawców wojny, blogerów wojskowych i propagandystów. Krytykowany jest nie tylko Łapin, ale też m.in. szef sztabu generalnego Walerij Gierasimow.

Utratę okupowanego Łymanu, ważnego strategicznie miasta w obwodzie donieckim, rosyjskie ministerstwo obrony tradycyjnie już nazwało „odwrotem” w celu zajęcia wygodniejszych pozycji do obrony. To „tradycyjne” określenie porażki terytorialnej.

Źródło: PAP

REKLAMA