Jaki jest prawdziwy deficyt budżetowy? Rząd PiS znalazł sposób na jego ukrycie

Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński. Foto: PAP
Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński. Foto: PAP
REKLAMA

Czy istnieje sposób na to, aby ukryć prawdziwy deficyt budżetowy, wypychając środki publiczne do pozarządowych instytucji? Tak, jak najbardziej.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości z premierem Mateuszem Morawieckim na czele uprawia. tzw. kreatywną księgowość. Metoda, którą się posługuje, nie jest jego autorskim wymysłem, ale jedno trzeba stwierdzić na pewno – doszedł w jej stosowaniu do perfekcji. Chodzi mianowicie o tworzenie pozarządowych instytucji, których środki nie są zaliczane do centralnego budżetu państwa. Kluczową sprawą okazuje się tzw. reguła wydatkowa, zgodnie z którą władza nie może szastać pieniędzmi według własnego widzimisię. Aby ominąć roczny limit wydatków, tworzy się tego typu podmioty, które rzecz jasna nie mają własnych pieniędzy, tylko funkcjonują dzięki transferowanym wpływom z podatków.

REKLAMA

„Jak ustalił portal 300gospodarka. pl, zgodnie z projektem budżetu na 2023 rok zadania zlecane przez rząd poza centralnym budżetem państwa będzie realizować aż 126 instytucji. To o dwie jednostki pozabudżetowe więcej niż w poprzednim roku. W większości przypadków takie podmioty są dotowane bezpośrednio z budżetu, ale ich koszty nie powiększają jego deficytu. Jak się okazuje, zgodnie z planami finansowymi ich łączne wydatki przekroczą aż 487 mld zł” – pisze Jakub Zgierski w artykule „Jak PiS ukrywa deficyt budżetowy?”, który został opublikowany w najnowszym wydaniu naszego magazynu.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Cały artykuł przeczytasz w najnowszym numerze „Najwyższego Czasu!”

Jaki jest realny deficyt budżetowy?

Czy mając na względzie wszystkie te fakty, można w ogóle w jakiś rzetelny sposób ustalić deficyt budżetowy państwa? Wydatki publiczne zostały wyprowadzone poza społeczne mechanizmy kontroli, a mnogość pozarządowych instytucji z pewnością nie ułatwia sprawy. Eksperci wskazują jednak na pewne dane, które umożliwiają przeprowadzenie stosownych obliczeń. Co można z nich wyczytać?

„Otóż jak wynika z noty przedstawionej przez polski rząd w Brukseli, w 2022 roku tylko 28 proc. deficytu faktycznego tworzy się w budżecie centralnym, a aż 72 proc. generowane jest gdzieś indziej. Po przyjęciu tych proporcji oraz 65 miliardów zł deficytu z projektu budżetu na 2023 rok można oszacować, że rząd w przyszłym roku planuje zadłużyć polskie społeczeństwo na kolejne 200 miliardów zł” – podkreśla Jakub Zgierski na łamach „Najwyższego Czasu!”.

Cały artykuł przeczytasz w najnowszym numerze „Najwyższego Czasu!”

REKLAMA