Ukraińcy organizują referendum na wzór rosyjski. Chcą „zaanektować” TEN budynek

Głosowanie, wybory.
Głosowanie - zdj. ilustracyjne. / Fot. Arnaud Jaegers/Unsplash
REKLAMA

Ukraińcy chcą „zaanektować” Dom Rosyjski przy berlińskiej Friedrichstrasse. W tym celu Vitsche, ukraińska organizacja w Berlinie, wezwała do przeprowadzenia „referendum na wzór rosyjski”. Po jego zakończeniu zostanie podjęta decyzja o dalszym wykorzystaniu rosyjskiego domu kultury.

Tym działaniem Ukraińcy chcą po raz kolejny zaprotestować przeciwko kwestionowanej aneksji części czterech obwodów Ukrainy po rosyjskim „referendum”.

REKLAMA

Z drugiej strony zwracają też uwagę na fakt, że po zakończeniu zimnej wojny i upadku Związku Radzieckiego Rosja nie tylko przejęła siedzibę ambasady radzieckiej przy ulicy Unter den Linden. „Przywłaszczając sobie dziedzictwo Związku Radzieckiego, Rosja otrzymała po 1991 roku dużą ilość ziemi i nieruchomości w Berlinie” – wyjaśnia Kateryna Demerza z Vitsche.

Dzisiejszy Dom Rosyjski przy Friedrichstraße 176-179 również jest wyłącznie w rękach rosyjskich, choć został otwarty w 1984 roku jako Dom Nauki i Kultury Radzieckiej. Co więcej, nadal prowadzi go rządowa agencja Rossotrudnichestvo z siedzibą w rosyjskim MSZ.

Ukraińcy twierdzą natomiast, że im także się należy w Berlinie instytutu kultury. „Społeczność ukraińska w Berlinie jest zmuszona do wynajmowania powierzchni biurowych i zbierania pieniędzy na realizację pewnych projektów kulturalnych” – czytamy.

Dotychczas Ukraińcy mieścili się m.in. w pomieszczeniach polskiego Instytutu Pileckiego na Pariser Platz, a obecnie w przestrzeni co-workingowej. Nie znaleziono jeszcze trwałego rozwiązania.

Dlatego organizacja apeluje teraz do ludzi, by w sobotę przyszli do Domu Rosyjskiego. Zapraszają wszystkich berlińczyków i gości. Głosowanie odbywa się w sobotę od godz. 12, a wynik zostanie ogłoszony o godz. 18.30.

Choć referendum jest prowadzone jako symboliczny „odwet” za rosyjskie referenda, to Ukraińcy twierdzą, że będzie się pod jednym względem różnić.

„W przeciwieństwie do Rosji nie ustalamy przed wyborami, jak potoczy się głosowanie, pozwolimy się zaskoczyć, jak zdecydują wyborcy. Wtedy będziemy mogli przedstawić petycję berlińskiemu Senatowi” – czytamy.

REKLAMA