Niemieckie media o budowie elektrowni atomowej w Polsce

Elektrownia atomowa. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Elektrownia atomowa. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
REKLAMA

Niemiecki dziennik „Die Welt” komentuje polskie plany budowy elektrowni atomowych. Medium wskazuje m.in. na różnice pomiędzy polityką Berlina i Warszawy.

Pierwszą elektrownię atomową w Polsce ma wybudować amerykańska firma Westinghouse – poinformował 28 października szef warszawskiego rządu Mateusz Morawiecki. Kolejną elektrownię wybudują Koreańczycy – przekazał wicepremier Jacek Sasin.

REKLAMA

W planach rządu PiS-u jest także trzecia elektrownia. W najbliższym czasie ma zostać wskazana jej lokalizacja. Wówczas Warszawa podejmie decyzję o wyborze partnera, który zajmie się budową.

Sprawę wejście Polski w energetykę atomową komentuje niemiecki dziennik „Die Welt”. Autor tekstu, Philipp Fritz, zauważa, że „już w latach 30. między jedną czwartą a jedną trzecią krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną będzie pokrywane z atomu”.

„Die Welt” zauważa, że Warszawa prowadzi zupełnie inną polityką niż Berlin. Gdy Rzeczpospolita zaczyna stawiać elektrownie atomowe, RFN swoje wygasza.

„Po Francji z 56 elektrowniami atomowymi, która jest krajem energii nuklearnej numer jeden, od teraz także Polska, największy sąsiad Niemiec na Wschodzie, wybrał energię atomową” – czytamy w niemieckim dzienniku.

Fritz wskazuje, że budowa elektrowni atomowych ma poparcie wszystkich partii w polskim parlamencie – nawet opozycji. Autor zauważa, że nawet polscy lewicowi posłowi uważają politykę Niemiec za „głupotę”.

– Niestety, ani kryzys energetyczny, ani też względy ochrony klimatu i środowiska naturalnego nie są w stanie skłonić Niemców do zmiany myślenia –
powiedziała posłanka Lewicy Paulina Matysiak.

„Die Welt” zauważa także, że Warszawa nie zdecydowała się na skorzystanie z francuskiej oferty, a zamiast tego wybrano Amerykanów i Koreańczyków.

FBI ostrzega Żydów. „Wiarygodne informacje o szerokim zagrożeniu”

REKLAMA