
Stowarzyszenie Gmin Górskich RP apeluje do rządu w Warszawie, by wakacje letnie zostały wydłużone o jeden miesiąc. Zdaniem Górali rozładuje to korki w miejscowościach w ich regionie.
Kto był latem na Podhalu, ten wie, że przed dotarciem do hotelu trzeba najpierw stracić mnóstwo czasu w długich korkach, wdychając mnóstwo spalin. Później również rozrywka przerywana jest staniem w kolejkach, które obecne są w zasadzie wszędzie.
Coś, co jest niedogodnością z punktu widzenia turysty, jest prawdziwym utrapieniem dla lokalsów. Dlatego kilka gmin górskich – Szczyrk, Świeradów-Zdrój, Duszniki-Zdrój, Karpacz, Bukowina Tatrzańska i Kościelisko – założyło stowarzyszenie, które chce lobbować w Warszawie o wydłużenie wakacji. Zdaniem Podhalańczyków w ten sposób można rozładować korki i kolejki, bo Polacy będą mieli więcej czasu, by ich odwiedzić.
Nie chodzi jednak o to, by uczniowie mieli 3 miesiące wolnego. Górale widzą to inaczej. Pomysł tłumaczy cytowany przez „Gazetę Wyborczą” wójt Kościeliska.
– Nie chodzi o to, by dla każdego ucznia trwały trzy miesiące, ale żeby wzorem ferii zimowych zaczynały się i kończyły w innym terminie dla poszczególnych województw – mówi samorządowiec.
Pomysł nie podoba się natomiast nauczycielom, którzy obawiają się chaosu. – Wywróciłoby to szkolne życie do góry nogami i mam wątpliwości, czy to dobre rozwiązanie, ale to oczywiście nie znaczy, że nie należy rozpocząć dyskusji na ten temat – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Pomysł Górali mogą natomiast poprzeć Kaszubi. Organizacje turystyczne z Pomorza już od kilku lat lobbują za podobnym rozwiązaniem, gdyż Pomorzanie w okresie letnim mają ten sam problem, co mieszkańcy Podhala.