Zatrzymany prezes Kanału Sportowego wydał oświadczenie. Afera w PZPN

Logo PZPN
Logo PZPN. Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: PAP
REKLAMA

Z korupcją nie mam i nigdy nie miałem nic wspólnego – zapewnia zatrzymany przez CBA prezes Kanału Sportowego Maciej Sawicki.

Na początku tygodnia Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego sekretarza generalnego PZPN Macieja Sawickiego (obecnie prezes Kanału Sportowego), członka zarządu PZPN i wiceprezesa Cracovii Jakuba T., Iwonę T. (żonę Jakuba) oraz Gabrielę M., byłą prezes spółki OSTTAIR.

REKLAMA

Sawicki i Jakub T. usłyszeli w prokuraturze zarzuty działania na szkodę PZPN w kwocie ponad miliona złotych. Dodatkowo T. wraz z żoną Iwoną odpowie za pranie pieniędzy.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Gabrieli M. śledczy przedstawili cztery zarzuty, w tym składania fałszywych zeznań, niezłożenia w terminie sprawozdań finansowych oraz niegospodarności.

Fikcyjne pośredniczenie w umowie sponsorskiej?

Według prokuratorów, zarzuty związane są z wyprowadzeniem pieniędzy z PZPN poprzez zawarcie fikcyjnego porozumienia, które miało uzasadniać wypłatę prowizji od umowy sponsorskiej na rzecz spółki OSTTAIR. Spółką tą faktycznie miał zarządzać Jakub T.

Śledczy twierdzą, że spółka OSTTAIR nigdy takich usług – pośredniczenia w umowie sponsorskiej – nie świadczyła. „Porozumienie pomiędzy PZPN, a Sportfive sp. z o.o. oraz OSTTAIR sp. z o.o. zostało sporządzone i podpisane już po podpisaniu umowy sponsorskiej przez PZPN i opatrzono je nierzetelną datą, aby stworzyć pozory zawarcia porozumienia jeszcze przed zakończeniem negocjacji pomiędzy PZPN, a ustalonym sponsorem” – przekazała PK.

Rola Gabrieli M. i Jakuba T.

„Jednocześnie w toku postępowania prokurator ustalił, że Gabriela M. formalnie prezes zarządu OSTTAIR sp. z o.o. od roku 2018 do 2021 i podpisująca jeden z aneksów do porozumienia nie była nawet uprawniona do obsługi rachunku bankowego OSTTAIR sp. z o.o., a jej działaniami faktycznie kierował Jakub T.” – zaznaczyła PK.

Jak wynika z analizy przepływów finansowych na rachunku OSTTAIR sp. z o.o. środki uzyskane z PZPN były przeznaczane np. na zakup ekskluzywnych mebli na rzecz Jakuba T. „W wyniku działania podejrzanych doszło do niezasadnej wypłaty przez Polski Związek Piłki Nożnej na rzecz OSTTAIR sp. z o.o. łącznie kwoty ponad miliona złotych” – podała PK.

„W toku śledztwa ustalono, że Gabriela M., która od 2018 r. pełniła funkcję prezesa zarządu spółki OSTTAIR sp. z o.o. była wyłącznie figurantem, nie mając dostępu do rachunku bankowego. Wszelkich przelewów na rachunku spółki dokonywał osobiście Jakub T. Ponadto wystawiał faktury w imieniu spółki OSTTAIR, jednak w okresie, gdy prezesem spółki OSTTAIR była Gabriela M. Jakub T. nie miał jakichkolwiek uprawnień do reprezentowania spółki. Całość wynagrodzenia za pełnienie funkcji prezesa OSTTAIR sp. z o.o. Gabriela M. wypłacała ze swojego rachunku bankowego i zwracała je Jakubowi T. Ponadto Jakub T. przekazał Gabrieli M. pieniądze na zakup udziałów w spółce OSTTAIR” – tłumaczyła PK.

Dodatkowo śledczy ustalili, że Jakub T. nakłaniał Gabrielę M. m.in. do składania fałszywych zeznań, jak również instruował co do zasad funkcjonowania spółki. „Wszystkie czynności miały na celu przygotowanie Gabrieli M. do złożenia korzystnych dla niego zeznań. Ponadto ustalono, że po czynnościach procesowych przeprowadzonych w 2021 roku Jakub T. udał się do jej miejsca zamieszkania z urządzeniem mającym wykrywać podsłuchy” – zaznaczyła PK.

„Z ustaleń postępowania wynika, że jedyną gratyfikacją za pełnienie funkcji zarządu spółki OSTTAIR dla Gabrieli M. były udogodnienia związane z jej pracą w recepcji innej firmy prowadzonej przez Jakuba T.” – wskazała PK.

Sawicki wydał oświadczenie

Zatrzymany Maciej Sawicki, który zgadza się na przedstawianie pełnego nazwiska, wydał w tej sprawie oświadczenie. Wobec niego prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 250 tysięcy złotych, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z określonymi osobami, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu.

„Z korupcją nie mam i nigdy nie miałem nic wspólnego. Zarzuca mi się natomiast wyrządzenie szkody finansowej PZPN. Uważam to za całkowity absurd, a mój mecenas nie dostrzega nawet znamiot jakiegokolwiek przestępstwa” – pisze Sawicki.

„Jedyne, co zrobiłem, to w ramach pełnionej przee mnie funkcji podpisałem kontrakt, dzięki któremu związek zarobił duże pieniądze i wyłącznie to wynika z materiału dowodowego. Kontrakt, podobnie jak każdą inną umowę, parafowałem jako osoba do tego wyznaczona przez zarząd” – twierdzi.

Sawicki to były piłkarz Legii Warszawa. W latach 2012-2021 pełnił funkcję sekretarza generalnego PZPN. Wraz z końcem kadencji Zbigniewa Bońka odszedł ze związku, a następnie objął funkcję prezesa Kanału Sportowego, założonego przez Krzysztofa Stanowskiego, Mateusza Borka, Tomasza Smokowskiego i Michała Pola.

REKLAMA