Protest przeciwko żywności niskiej jakości. Miał być pellet, a jest mąka. Policjanci wynieśli działaczy Agrounii [VIDEO]

Agrounia protestowała przeciwko zapychaniu polskiego rynku zbożami fatalnej jakości. Policja wyniosła protestujących. / Fot. TT/EKOlodziejczak_
Agrounia protestowała przeciwko zapychaniu polskiego rynku zbożami fatalnej jakości. Policja wyniosła protestujących. / Fot. TT/EKOlodziejczak_
REKLAMA

Policja wyniosła z Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie członków Agrounii, w tym jej lidera Michała Kołodziejczaka. Ci, jak przekonują, protestowali przeciwko niskiej jakości żywności zwożonej do Polski.

33 działaczy Agrounii weszło do Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie w czwartek w południe.

REKLAMA

To temat tabu – mówił Kołodziejczak o ziarnie, które z zagranicy „zalewa” nasz kraj. – Przyjeżdża do nas bez ograniczeń i bez badań. W ten sposób niszczone jest polskie rolnictwo – podkreślał.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Według Kołodziejczaka do Polski przyjeżdża zboże techniczne, które nie nadaje się do jedzenia. Potem jednak magicznie staje się zbożem spożywczym i staje się jedzeniem.

Polscy rolnicy nie mają komu sprzedać, bo do Polski przyjeżdża syf, który później jemy – mówił. Jako przykład podał, że zboże miało być przeznaczone na pellet do opału, a powstaje z niego mąka.

Ponadto Agrounia wskazywała, że Polska miała być tranzytem dla zboża masowo zwożonego z Ukrainy, tymczasem staje się krajem docelowym.

Polskę zalewa pszenica, kukurydza, rzepak, które przyjeżdżają z zagranicy, bez ograniczeń i badań, a nawet jako zboże techniczne, które nie powinno być nigdy dopuszczone do spożycia (…) Rynek Polski zalewa produkt z zagranicy produkowany przez koncerny, które prowadzą działalność na Ukrainie – mówił lider Agrounii.

Policja wyniosła protestujących

Na interwencję przyjechała policja. I po pewnym czasie „usunęła” protestujących z urzędu. Część z nich wyszła dobrowolnie w asyście policji, inni zostali wyniesieni za ręce i nogi.

Protestujący mimo próśb i negocjacji powiedzieli, że będą urząd okupować, dlatego została podjęta decyzja, żeby wyprosić państwa. Kiedy nie zostało to zrobione, wówczas padło z naszej strony wyraźne ostrzeżenie – powiedział rzecznik KWP w Lublinie nadkom. Andrzej Fijołek

Większość osób w asyście policjantów zeszła o własnych siłach schodami do wyjścia. Część stawiała czynny i bierny opór, dlatego takie osoby zostały wyniesione na zewnątrz do radiowozu – dodał policjant.

Postawione im zostaną zarzuty albo naruszenia miru domowego, albo niewykonywania poleceń funkcjonariuszy.

Wojewoda zapowiada kontrolę

Głos zabrał wojewoda lubelski Lech Sprawka. Odnosząc się do zarzutów lidera Agrounii powiedział, że kilka dni wcześniej otrzymał z Lubelskiej Izby Rolniczej sygnał o skupach, które nie przyjmują od polskich rolników zboża, bo mają pełne zbiorniki. Z prośbą o rozpoznanie sprawy zwróci się do wicewojewody Roberta Gmitruczuka, który nadzoruje Wydział Środowiska i Rolnictwa.

Zdaniem Sprawki, nie można w tej chwili rzucać oskarżeń i mówić, że to jest powszechne zjawisko. – Od poniedziałku ruszamy z kontrolą i jeżeli namierzymy konkretny podmiot, będziemy kierować zawiadomienia do organów ścigania – powiedział.

Natomiast odnosząc się do formułowanego przez Agrounię żądania ograniczenia przewozu zboża przez granicę polsko-ukraińską wojewoda stwierdził, że nie jest to w jego kompetencji. Zadeklarował przekazanie stanowiska protestujących premierowi Mateuszowi Morawieckiego i wicepremierowi Henrykowi Kowalczykowi.

REKLAMA