
40 tys. zł stracił mieszkaniec gminy Stare Miasto (pow. koniński, woj. wielkopolskie), który został okradziony metodą „na koło” – poinformowali w piątek konińscy policjanci.
Oficer prasowy policji w Koninie asp. Sebastian Wiśniewski poinformował, że w czwartek 48-letni mieszkaniec gminy Stare Miasto pojechał autem do banku, gdzie wypłacił 40 tys. zł. Po powrocie do samochodu mężczyzna zostawił saszetkę z pieniędzmi na siedzeniu pasażera i odjechał z parkingu.
Po przejechaniu kilku kilometrów 48-latek zauważył, że w tylnym kole jest za niskie ciśnienie powietrza. – Kierowca postanowił więc podjechać do najbliższego warsztatu. Na miejscu zmieniono mu koło na zapasowe, ponieważ opona była przecięta – opisał Wiśniewski.
W momencie, gdy 48-latek miał zapłacić za usługę, zorientował się, że nie ma saszetki z pieniędzmi i dokumentami. Według policjantów złodzieje najprawdopodobniej obserwowali mężczyznę, gdy wypłacał pieniądze w banku.
Wiśniewski opisał, że metoda kradzieży „na koło” polega na uszkodzeniu opony auta, co ma odwrócić uwagę kierowcy od wartościowych rzeczy, które przewozi. – Podczas tej jednej chwili, w której kierowca sprawdza, czy koło jest uszkodzone, złodziej dokonuje kradzieży wartościowych rzeczy – podkreślił.
Sprawą kradzieży 40 tys. zł zajmują się konińscy policjanci.