Klubowa wigilia wymknęła się spod kontroli. Piłkarze zaatakowali nastolatków

Choinka.
Choinka - zdj. ilustracyjne. Photo by Mourad Saadi on Unsplash
REKLAMA

Wielkim skandalem zakończyła się klubowa wigilia Stali Głowno. Piłkarze ruszyli w tango i pobili bawiących się na osiemnastce nastolatków. Ucierpiał także obywatel Tadżykistanu, który stanął w obronie zaatakowanych.

W sobotę, 17 grudnia w jednym z lokali w Głownie odbywało się kilka imprez. Wigilię dla zawodników i sponsorów zorganizował występujący na szóstym poziomie rozgrywkowym klub Stal Głowno. Równocześnie w tym samym lokalu, ale w innej sali odbywała się impreza z okazji 18-urodzin.

REKLAMA

Jak opisuje „Nowy Łowiczanin”, do awantury doszło po północy. Piłkarze Stali Głowno mieli zaatakować na schodach nastolatków (najmłodszy miał 15 lat) z imprezy osiemnastkowej.

Wtedy w obronie nastolatków stanął 23-latek, przyjaciel rodziny solenizanta. Został dotkliwie pobity przez trzech piłkarzy. Trafił do szpitala. Ma złamanie nosa z przemieszczeniem oraz wiele siniaków na ciele. Pewne jest, że obrażenia utrzymają się dłużej niż 7 dni, co kwalifikuje się pod pewne paragrafy.

W klubie umywają ręce. Trener (a także miejski radny) odsyła do prezesa, a prezes mówi, że z wigilii wyszedł przed 23 i niczego nie widział.

Ojciec solenizanta, który także był uczestnikiem imprezy, wskazuje, że piłkarze byli kompletnie pijani. – Uważam, że takie osoby nie powinny reprezentować miasta, bo przecież grają w Stali Głowno, klubie, który jest wizytówką miasta – mówi. Twierdzi, że nie było żadnego konkretnego powodu ataku, a zachowanie piłkarzy to pokłosie ich stanu upojenia.

Dodaje, że wszystkich napastników doskonale zna, bo Głowno to małe miasto i dla niego niewyobrażalne jest, aby 34-letni sportowiec atakował nastolatka.

Pijacka wigilia pracowników TVP, na której polała się krew. Prezes wydał zalecenia

 

REKLAMA