
PiS bardzo chętnie dokonuje waloryzacji świadczeń dla seniorów. Nic dziwnego, emeryci to ich najwierniejszy elektorat. A młodzi muszą na to wszystko płacić podwójnie – raz na emerytury, drugi raz za rządowe/ZUSowskie pośrednictwo w tym złodziejskim procederze.
– W 2023 będzie dość obfita waloryzacja – po pierwsze. Po drugie – będą trzynastki i czternastki. Będziemy się starali, mimo trudnej sytuacji na rynkach światowych i oczywiście w Polsce, żeby to było sowite, bo wiemy, że jest inflacja. Dotrzymamy słowa, los emerytów, którzy są grupą najbardziej tracącą na inflacji, zostanie wyraźnie poprawiony – zapewniał jakiś czas temu Jarosław Kaczyński cytowany przez Fakt.
I rzeczywiście – 2023 się zaczął i nadchodzi waloryzacja świadczeń. Emerytura minimalna i świadczenia do kwoty 1700 zł brutto wzrosną o 250 złotych, a świadczenia niższe niż minimalne i wyższe od 1700 zł brutto będą natomiast podniesione procentowo.
Jak zyskają na waloryzacji politycy-emeryci? Jarosław Kaczyński wzbogaci się o ponad 1000 złotych brutto miesięcznie.
„Otrzymuje ok. 7500 zł emerytury brutto, dzięki 14,8 proc. waloryzacji zyska 1110 zł brutto. Emerytura jest dodatkiem do uposażenia i diety poselskiej. Z Sejmu prezes PiS dostaje 16,8 tys. zł brutto” – wylicza Fakt.
Poza Kaczyńskim zyskają także inni seniorzy polskiej polityki. Antoni Macierewicz (PiS) ma zyskać 530 zł brutto. Joanna Senyszyn (PPS) dostanie o około 1970 zł brutto więcej, a Marek Kuchciński (PiS, szef KPRM) – 680 zł brutto. W przypadku Bogdana Borusewicza (senator KO, wicemarszałek Senatu) świadczenie wzrośnie o około 1240 zł brutto, a Stanisław Karczewski (senator PiS) zyska 1270 zł brutto miesięcznie więcej.