Atak serca u gwiazdy futbolu amerykańskiego. Damar Hamlin wrócił, ale nie chciał pokazać twarzy [VIDEO]

Reanimacja Damara Hamlina podczas meczu NFL.
REKLAMA

Damar Hamlin, zawodnik zespołu futbolu amerykańskiego Buffalo Bills, doznał nagłego ataku serca na boisku. Rodzina mówi o czekającej go długiej rehabilitacji. Po wyjściu ze szpitala sportowiec pojawił się na stadionie, ale nie chciał pokazać twarzy.

Na początku stycznia w meczu z Cincinnati Bengals Hamlin nagle upadł na boisko. Chwilę wcześniej doszło do standardowego – takiego, jakich wiele w tym sporcie – kontaktu z przeciwnikiem. Hamlin wstał, a po kilku sekundach, już bez kontaktu z kimkolwiek, bezwładnie upadł.

REKLAMA

24-letni sportowiec doznał zatrzymania akcji serca. Na stadionie przez 30 minut prowadzono reanimację. Następnie trafił do szpitala, gdzie dopiero po dwóch dniach odłączono go od respiratora. W placówce spędził w sumie dziewięć dni.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Przez długi czas nie było wiadomo, jaki jest stan zdrowia sportowca. Pojawiały się nawet pogłoski o jego śmierci. Hamlin na szczęście przeżył. Podkreśla się, że gdyby nie natychmiastowa pomoc medyczna na stadionie, jego szanse na przeżycie byłyby znacznie mniejsze.

Jordon Rooney z agencji marketingowej, która świadczy usługi Hamlinowi i który wypowiada się publicznie w imieniu rodziny zawodnika, przekazał, że sportowiec nadal wymaga regularnego monitorowania pracy serca. Nie są wskazane częste i długie podróże, tylko długi odpoczynek i regeneracja. Nie wiadomo czy, a jeśli tak to kiedy, wróci do uprawiania wyczynowego sportu. Na pewno czeka go długa rekonwalescencja.

Na ten moment oficjalnie nie wiadomo, co było przyczyną nagłego ataku serca u 24-letniego wyczynowego sportowca. Lekarze przekazali jedynie, że po pięciu dniach w szpitalu Hamlin był w stanie samodzielnie oddychać i zaczął stawiać samodzielnie pierwsze kroki. Nic nie wskazuje na długotrwałe uszkodzenia neurologiczne.

W minioną niedzielę, 22 stycznia Hamlin pojawił się na meczu swojej drużyny. Nie chciał rozmawiać z mediami, nie pokazał także swojej twarzy. Tę miał owiniętą szalikiem, na oczach mimo zimowej aury okulary przeciwsłonecze, a głowę zakapturzoną. W asyście ochrony podjechał bezpośrednio do windy, a następnie udał się na lożę VIP. Stamtąd, gdy spiker wyczytał jego nazwisko, wykonał gest serca w stronę publiczności. W mediach społecznościowych opublikował zdjęcie przy muralu ze swoją podobizną.

Zdarzenie i późniejsza reakcja do obejrzenia na poniższym filmie od ok. 16. minuty.

REKLAMA