Lekarz donosił ws. fałszywych szpryc-certyfikatów. Rozwścieczyła go decyzja prokuratury

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pexels/Pixabay (kolaż)
REKLAMA

Oburzenie z powodu umorzenia śledztwa ws. wystawiania fałszywych szpryc-certyfikatów wyraził dr n. med. i n. o zdrowiu Szymon Suwała. Endokrynolog przyznał, że sam donosił w ramach zapoczątkowanej przez siebie akcji „#StopAgentomPandemii”.

„Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie oferowania za pośrednictwem mediów społecznościowych (np. przez portal Facebook) odpłatnych fałszywych certyfikatów poświadczających zaszczepienie przeciwko COVID-19, tj. o czyn z art. 271 par. 3 KK (poświadczenie nieprawdy)” – napisał Suwała.

REKLAMA

„Był to element akcji #StopAgentomPandemii zapoczątkowanej przeze mnie w zeszłym roku – jak widać, wysiłek mój oraz wielu z Was którzy informowali i dostarczali dowodów na ten nielegalny proceder poszedł jak krew w piach…” – grzmiał lekarz, przedstawiający się jako „edukator medyczny”.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

„Nie znam szczegółów dotyczących tego, co było powodem umorzenia śledztwa – nieuchwytność odpowiedzialnych za ten czyn ludzi? problemy natury systemowej? czas jaki minął albo który musiałby minąć do efektywnego zakończenia sprawy? Trudno powiedzieć – spróbuję to zweryfikować” – dodał.

„Tymczasem jednak, jest mi zwyczajnie przykro i źle z tym, że w naszym kraju można popełniać przestępstwa wymierzone de facto w społeczeństwo i nikt za to nie odpowiada. Trochę się odechciewa działać, czyż nie?” – oburzał się donosiciel.

„Zdaję sobie sprawę, że lada moment pojawią się komentarze osób poddających w wątpliwość zasadność szczepień ochronnych (co samo w sobie nie musi być jeszcze złe, o ile nie wiąże się z działaniami przestępczymi) oraz zadowolonych hejterów – ot, rzeczywistość social-mediów…” – zakończył.

REKLAMA