Emilewicz z PiS po raz kolejny łamie przepisy. Ryzykowała życiem swojego syna

Jadwiga Emilewicz Źródło: PAP
Jadwiga Emilewicz Źródło: PAP
REKLAMA

Posłanka PiS-u i była wicepremier, Jadwiga Emilewicz, po raz kolejny została przyłapana na łamaniu przepisów drogowych. Tym razem zdarzenie mogło się skończyć tragicznie, a polityk ryzykowała życiem swoim i swojego dziecka.

Do zdarzenia doszło we wtorek we wczesnych godzinach porannych. Posłanka PiS-u postanowiła zawrócić na jednym z warszawskich skrzyżowań, używając do manewru pasa, który przeznaczony jest wyłącznie do jazdy prosto.

REKLAMA

O zdarzenie posłankę zapytał już tabloid „Fakt”. Polityk tłumaczy się w kuriozalny sposób. – Byłam przekonana, że tam można zawracać, że nie ma tam zakazu skrętu w lewo. Zawracałam zatem w najlepszej wierze niełamania przepisów – oświadczyła.

Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

Ryzykowną jazdę pisowska polityk usprawiedliwia pośpiechem.

– Po wyjeździe z TVN odbierałam po drodze syna i zawoziłam go na dodatkowe zajęcia, właśnie przy ulicy Batalionu AK Bałtyk. Syn po drodze dosiadł się do samochodu. Był już trochę spóźniony – powiedziała.

Eksperci wskazują, że polityk nie tylko ryzykowała życiem syna, ale także dawała mu zły przykład.

– Złamała prawo na oczach syna, dla którego niewątpliwie jest autorytetem. Na pewno jest to wykroczenie, które rzuca się w oczy – zwraca uwagę były policjant Marek Konkolewski.

Przypomnijmy, że w 2020 roku Emilewicz przyłapano na przechodzeniu przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle. Zakaz przechodzenia na czerwonym świetle, gdy nic nie jedzie, jest akurat bezsensowny, ale polityk nie powinien stać ponad prawem ani go łamać, jeśli reprezentuje formację, która to prawo tworzy.

MZ refunduje testy combo, które nie mają pozytywnej rekomendacji. Koszt to ok. ćwierć MILIARDA złotych

REKLAMA