Z wolnością słowa coraz gorzej… Ksiądz skazany za swoją homilię [VIDEO]

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
REKLAMA

Ksiądz został skazany za antysemickie kazanie i wydaje się, że to pierwszy taki wyrok w sprawie katolickiego duchownego. Za PRL przynajmniej kazania były „bez cenzury”, a próby zastraszania księży przez komunistów niezbyt się udawały. Teraz, być może duchowny wygadywał dziwne rzeczy, ale mieszanie w to sądów to milowy krok w kierunku w narzucaniu w Polsce cenzury.

Najpierw jest antysemityzm, później będą wyroki za krytykę sodomii. Od rzemyczka do koziczka. Wyrok w sprawie księdza ogłosił w piątek 3 lutego sąd w Poznaniu i „potwierdził ustalenia prokuratury, która duchownemu zarzucała dwa przestępstwa: znieważenie Żydów z powodu ich przynależności narodowej oraz nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych”.

REKLAMA

„Msza nie usprawiedliwia antysemickiej mowy nienawiści” – stwierdził sędzia. Ks. Michał Woźnicki odprawia i transmituje swoje msze w internecie, ale jest suspendowany, więc łatwiej go skazać. Jest byłym salezjaninem, a od 2018 roku Towarzystwo Salezjańskie, które jest właścicielem domu zakonnego w Poznaniu, starało się o eksmisję duchownego.

W tym samym roku ks. Woźnicki został wydalony ze Zgromadzenia. Został również objęty suspensą i ma zakaz m.in. odprawiania mszy świętej i udzielania sakramentów. Jego bracia wzywali na niego policję, bo odprawiał nabożeństwa czasie pandemii ”bez masek”.

Teraz donos na kapłana złożyło stowarzyszenie „Otwarta Rzeczpospolita” (chyba jednak nie taka „otwarta”). Ksiądz miał mówić m.in., że „Żydzi w świecie przyjęli rolę pijawki, kleszcza, ciała, które żyje na organizmie żywiciela, puchnie, doprowadzając organizm żywiciela do śmierci, przenosząc się na następnego”.

Ksiądz przez cały czas trwania procesu, zaprzeczał zarzutom, twierdząc, że jedynie „piętnował grzechy”. „Nie są to słowa stosunkowo groźne, ale od takich słów się zaczyna” – stwierdził sędzia, ale jego wypowiedź można odnieść i do samego wyroku. Nie jest „stosunkowo groźny”, ale od takiego ograniczania wolności słowa się właśnie zaczyna cenzura.

Ksiądz został skazany na karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności, z zamianą na nakaz pracy społecznej w wymiarze po 30. godz. miesięcznie. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Źródło: TOK FM

REKLAMA