Dyplomatyczny sukces Izraela

Benjamin Netanjahu, premier Izraela. Foto: PAP/EPA
Benjamin Netanjahu, premier Izraela. Foto: PAP/EPA
REKLAMA

Izrael ogłosił w czwartek 23 lutego, że jego linie lotnicze będą teraz mogły latać w przestrzeni powietrznej Sułtanatu Omanu, kraju Zatoki Perskiej, który jednak nie ma oficjalnych stosunków dyplomatycznych z państwem żydowskim. Jerozolimie udaje się jednak czynić kolejny wyłom w mocno skłóconym świecie arabskim.

Izraelski minister spraw zagranicznych Eli Cohen pochwalił „historyczną decyzję, która skróci czas przelotu do Azji, obniży koszty podróży dla obywateli Izraela i pomoże izraelskim liniom lotniczym zwiększyć konkurencyjność”. „Niebo nie jest już granicą” – dość górnolotnie oświadczył izraelski premier Beniamin Netanjahu.

REKLAMA

Urząd Lotnictwa Cywilnego Omanu oświadczył na Twitterze tylko, że „przestrzeń powietrzna Sułtanatu jest otwarta dla wszystkich przewoźników, którzy spełniają wymagania dotyczące przelotów” i nie podał innych szczegółów.

Beniamin Netanjahu podróżował do Omanu w 2018 roku i był przyjęty przez byłego sułtana Kabusa. Maskat jednak oficjalnie nie uznaje państwa żydowskiego. To kolejny sukces, bo w lipcu 2022 r. Ryad, który także nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z Izraelem, ogłosił otwarcie przestrzeni powietrznej Arabii Saudyjskiej dla „wszystkich przewoźników”, w tym Izraelczyków.

W 2020 doszło do normalizacji stosunków między Izraelem a kilkoma krajami Zatoki Perskiej, w tym Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Bahrajnem, które zerwały po dziesięcioleciach panarabski bojkot. Izrael zbliżył się ostatnio także do Maroka.

REKLAMA