
Ciało młodego mężczyzny znaleziono na terenie ogródków działkowych w Gdyni. Służby wezwał starszy mężczyzna, który przyczynił się do jego śmierci. Niewykluczone, że działał w samoobronie. Sąd nie zgodził się na tymczasowy areszt mężczyzny, ale prokuratura postawiła mu zarzuty niemyślnego spowodowania śmierci i nieudzielenia pomocy.
Policja we wtorek rano otrzymała zgłoszenie o zgonie mężczyzny na terenie ogródków działkowych w Gdyni Redłowie. Radio RMF FM podało wówczas, że do jednego z domów na działkach, które zamieszkiwał 74-letni mężczyzna, wtargnął 25-latek.
Potem miało dojść do szarpaniny. Przebieg zdarzenia jest niejasny. Finał jednak jest taki, że domniemany włamywacz nie żyje. W ferworze walki został uduszony. Senior mógł działać w samoobronie, ale prokuratura ma inne zdanie.
Prokurator postawił mężczyźnie zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci 25-latka i nieudzielenia mu pomocy. Wnioskował też o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy w Gdyni nie uwzględnił jednak wniosku.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Grażyna Wawryniuk podała, że wg wstępnych ustaleń 74-latek mieszkał na terenie ogródków działkowych, a 25-latek rzeczywiście wtargnął do budynku, na co są materiały dowodowe. Prokurator zaznaczyła jednak, że „materiał dowodowy musi zostać pogłębiony”.
Dodała, że 74-latek zadzwonił po pomoc. „Istotne znaczenie ma kwestia czasu i w jakim celu to zrobił” – stwierdziła prokurator.
74-latek po zatrzymaniu został przesłuchany. Według prokuratury jego wyjaśnienia „nie do końca mają potwierdzenie w dokonanych ustaleniach” – zaznaczyła prok. Wawryniuk.
W środę została przeprowadzona sekcja zwłok ciała 25-latka. Wstępna opinia wykazała, że przyczyną śmierci była niewydolność krążeniowa.
Za niemyślne spowodowanie śmierci grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Za nieudzielenie pomocy grozi do trzech lat więzienia. Jeśli jednak sąd finalnie uzna, że senior działał w samoobronie, zostanie uniewinniony.