
W „Radiowym przeglądzie prasy” Wojciech Cejrowski i Andrzej Rudnik rozmawiali m.in. o nowych regulacjach dotyczących budynków. W Polsce bowiem, na bazie unijnych regulacji, wprowadzono wymóg sporządzania tzw. świadectw energetycznych budynków.
– Wprowadzono nowe przepisy, na podstawie przepisów unijnych, w naszym kraju, które wprowadzają m.in. obowiązek sporządzenia świadectw charakterystyki energetycznej budynków indywidualnych czy wielorodzinnych. W przypadku budynków istniejących, sporządzenie takich świadectw będzie konieczne przy ewentualnej transakcji najmu i sprzedaży. No i teraz pytanie: o co chodzi proszę pana? – pytał Andrzej Rudnik.
– Chodzi o to, żeby powstał kolejny urząd i tysiące stołków. Jakiś wymyślono przepis, budynki się nie zmieniają. Z tego przepisu nie wynika, na razie, obowiązek, że masz dom ocieplić albo ozimnić albo coś, tylko po prostu masz sporządzić świadectwo energetyczne swojego domu – odparł Cejrowski.
– To jest zbieranie tajnych i prywatnych informacji na temat obywateli. Ono będzie nieskuteczne, bo dzisiaj zebraliśmy świadectwo, a jutro sobie ociepliłem dom. No to w związku z tym informacje, które oni mają, są nieaktualne. Albo dzisiaj zrobiłem świadectwo, ale latem zdjąłem siding, bo robiłem siding i pod sidingiem mi się grzyby wylęgły, jak to pod sidingiem, więc go zdrapałem z domu i obrzuciłem barankiem i pomalowałem na żółto – wskazał.
– Świadectwo pan zaniósł do jakiegoś urzędu, wszystko chodzi o stołki urzędnicze (…) Poza tym niech pan zobaczy, że świadectwa mają sporządzać tylko ci, którzy planują sprzedać albo wynająć – zwrócił się do swojego rozmówcy.
– Od lat ma pan dom i nie musiał pan mieć tego świadectwa, teraz jak pan wybuduje nowy dom, to już będzie pan musiał mieć, a gdyby pan chciał wynająć swoje mieszkanie albo sprzedać, czy dom, w tej chwili, to musi pan zawołać specjalistę, który sporządzi to świadectwo energetyczne, za odpowiednią oczywiście opłatą – podkreślił Rudnik.
– Tak, stołki dla darmozjadów budują. O to chodzi, wyłącznie o to chodzi. I grzywna – 5 tys., jeżeli właściciel nieruchomości nie będzie posiadał świadectwa przy wynajmie lub sprzedaży, świadectwa – dodajmy – które jemu do niczego potrzebne nie jest – wskazał Cejrowski.
Rudnik zauważył jednak, że „jest furtka”. – I tu pan powinien być dumny ze swojego światopoglądu. Przepisy, nowe, przewidują długą listę wyłączeń, wśród nich jest miejsce kultu i działalności religijnej – powiedział.
– I teraz, prawnie nie definiuje, jak to należy rozumieć, czyli inaczej mówiąc, jak ja bym na swoim domu zrobił kapliczkę małą i tam Matka Boża by była, czy proszę pana św. Franciszek, to już tego świadectwa, sprzedając dom, nie muszę mieć – dodał.
– No i widzi pan, to ja jestem przygotowany. Wiele lat temu, za każdym razem, jak stawiałem bądź remontowałem budynek, to robiłem kapliczkę. Nad moim biurem wisi, nad wjazdem głównym wisi Matka Boża z Guadalupe, przywieziona z Meksyku, zrobiona z ceramiki, do wieszania na domu. Na domach wiejskich św. Florian, żeby się nie spaliły. I ja mam kapliczki porobione. Jeszcze mam polną kapliczkę u siebie i od strony jeziora mam krzyż postawiony – jestem zabezpieczony – mówił Cejrowski.
– A gdybym nie był, to coś panu podpowiem: W moim domu panuje kult jednostki. I tą jednostką jestem ja. To jest mój dom i w związku z tym, jak mnie będą pytać, czy to jest miejsce kultu – jak najbardziej. Moja posesja jest miejscem kultu jednostki W.C. – skwitował Wojciech Cejrowski.