Rewolucja we Francji trwa. „ZAD-ści” w akcji [VIDEO]

Deux Sevres. Walki z policją. Zdjęcie: screen
Deux Sevres. Walki z policją. Zdjęcie: screen
REKLAMA

Demonstracja przeciwko budowie zapory wodnej w departamencie Deux-Sèvres przekształciła się w wojnę partyzancką. Przez ponad godzinę żandarmi byli atakowani, m.in. koktajlami Mołotowa, podpalano też radiowozy. W odpowiedzi policja wystrzeliła ponad 4000 granatów z gazem i użyła broni gładkolufowej.

W sobotę 25 marca w Wandei rozegrały się sceny prawdziwej bitwy. Nie uczestniczyli w niej jednak katoliccy kontrrewolucjoniści, a zradykalizowane bojówki skrajnej lewicy i ekoterrorystów. Zwołali oni demonstrację przeciw budowie zbiornika Sainte-Soline, chociaż te są zakazane przez prefekturę od 17 marca. Aktywistów wspierała lewicowa partia France Insoumise i Zieloni. Na miejsce przybyło około 20 deputowanych.

REKLAMA

To nowy akt oporu, po wygranej przez lewaków batalii o zakaz budowy lotniska Notre-Dame w departamencie Loire-Atlantique, czy zapory Sivens w dorzeczu Garonny. Tzw. „ZAD-yści” są coraz skuteczniejsi. W sobotę 28 żandarmów zostało rannych, w tym dwóch jest w stanie poważnym. Rannych zostało też siedmiu demonstrantów, w tym trzech znajduje się w „stanie ciężkim”. Rany odniosło także 2 dziennikarzy. Rebelianci twierdzą, że w sumie zostało rannych ponad 200 osób.

To poniekąd dopełnienie chaosu i sytuacji rewolucyjnej, która trwa też na ulicach miast przy okazji protestów przeciw reformie emerytalnej. Tutaj jednak przystąpili do boju wyszkoleni w walkach partyzanckich aktywiści lewicowi. Koktajlami Mołotowa spalono pięć policyjnych pojazdów.

Przeciwnicy zapory mówią o „prywatyzacji wody” i nie zgadzają się na budowę, która – ich zdaniem – ingeruje zbytnio w środowisko naturalne. Tego typu akcje przeciw dużym inwestycjom stają się cykliczne, ale pokazują też, że Francja przekształca się w kraj, w którym coraz więcej spraw załatwia się przy pomocy kamieni i gazu. „Rewolucyjne DNA” Francuzów daje o sobie znać?

Przypomnijmy, że na 28 marca wyznaczono kolejny, dziesiąty już „dzień protestu” przeciw reformie emerytalnej. Mobilizują się i związki zawodowe, i „czarne bloki”, i prefektury…

Prefekt Paryża Laurent Nunez przewiduje, że „zradykalizowane elementy, które są obecnie w Sainte-Soline, prawdopodobnie wezmą udział w demonstracjach paryskich, aby doprowadzić do ich degeneracji”.

REKLAMA