Komisarz Věra Jourová „walczy” i szykuje się do odegrania roli w Czechach

Viera Jourova. Foto: wikimedia
Viera Jourova. Foto: wikimedia
REKLAMA

Radio Praga przeprowadziła wywiad ze swoją rodaczką i komisarzem europejskim Jurovą. Według rankingu Forbesa jest podobno „najpotężniejszą kobietą w Czechach”. Od 2014 roku Věra Jourová siedzi jednak w Brukseli i obecnie jest wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, która odpowiada za słynną „praworządność”.

W Czechach była ministrem i należała do partii Andreja Babiša „Ano”. Do Pragi ma wrócić pod koniec 2024 r. Radio Praga International spotkało się z nią w jej biurze w Brukseli i wywiad zaczął się od prowokacyjnego pytania – czy w KE jej podstawowym zadaniem jest irytowanie Viktora Orbána?

REKLAMA

Dalej już jednak było „politycznie poprawnie”. Jurova narzekała na „ból głowy” i „pracę, która nigdy się nie kończy”. Na pytanie czy chodzi o takie przypadki jak Polska i Węgry? – odpowiedziała, że „nie tylko”, bo jest jeszcze prorosyjska propaganda. Jej zdaniem „praworządność oznacza, że ​​władza musi być ograniczona”, a Unia Europejska nie może sobie pozwolić na „władze i demokratyczne, i autokratyczne”.

Było też o ustawie „o wolności mediów”, która ma być regulowana w Brukseli. Komisarz mówiła wprost: „krytycy twierdzą, że to nie leży w gestii Unii Europejskiej, że istnieje 27 narodowych krajobrazów medialnych… Krajobraz jest bardzo złożony… ale moja odpowiedź brzmi: to temat europejski. Większość mediów działa ponad granicami i dlatego chcielibyśmy równej ochrony mediów w całej Europie, we wszystkich państwach członkowskich”.

I znowu dziennikarz praskiego radia zauważył, że „Polska i Węgry to wasze główne cele”. Jurova stwierdziła, że „nie zgadza się z tymi, którzy twierdzą, że ta ustawa ma na celu tylko naprawienie sytuacji w Polsce i na Węgrzech. Nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć, kto przejmie stery kraju i będzie chciał kontrolować media…”. Zdaje się, że cała ustawa i jej zastrzeżenia wydają się dotyczyć tego, że poza Polską i Węgrami, też mogą wygrać politycy określani jako prawicowi.

Duża część wywiady byłą poświęcona sytuacji w Czechach i wydaje się, że być może jUrova ma tu z czasem pełnić rolę podobną do emisariusza Brukseli – Tuska w Polsce. Komisarz na razie mówi, że ma pracę, „która daje jej fantastyczną możliwość posiadania mocy, mam nadzieję, do czynienia dobra” i dodaje – „chcę wrócić do domu i być użyteczną dla mojego kraju”.

REKLAMA