
Kolejne zapadlisko w Trzebini pojawiło się w środę po godz. 14 na terenie ogródków działkowych – poinformował rzecznik Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP Hubert Ciepły. Wraz z ziemią zapadło się drzewo.
Ziemia zapadła się na terenie ogródków działkowych przy ul. Jana Pawła II, w pobliżu parafialnego cmentarza. Dziura ma 5 metrów średnicy i 6 metrów głębokości. W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał.
– Na terenie Trzebini Sierszy jest 481 miejsc zagrożonych wystąpieniem zapadlisk, przy czym 38 punktów znajduje się w bliskim sąsiedztwie zabudowań – poinformował w środę Główny Geolog Kraju Piotr Dziadzio po posiedzeniu sztabu kryzysowego w sprawie sytuacji w pogórniczej gminie.
„W Sierszy (obszar Trzebini – PAP) zidentyfikowaliśmy 481 potencjalnych miejsc, w których zapadliska mogą wystąpić. Większość z nich jest w obszarze zalesionym, 38 znajduje się w bliskim sąsiedztwie zabudowań – ta strefa buforowa ma granicę 20 metrów” – powiedział Główny Geolog Kraju, wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio na środowej konferencji prasowej w Krakowie, po zakończeniu posiedzenia Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego ws. sytuacji w Trzebini.
Państwowy Instytut Geologiczny przedstawił na zebraniu wyniki kolejnych, poszerzonych badań dotyczących występowania zapadlisk w tej pogórniczej gminie. Jak wyjaśnił Dziadzio, praca instytutu została podzielona na etapy, w których początkowo zajmowano się niewielkim terenem o dużej częstotliwości występowania zapadlisk, a następnie rozszerzono badany obszar. „Dzisiejsze spotkanie przybliża nas do określenia liczby potencjalnych zapadlisk na obszarze działalności obszaru górniczego Siersza 1 i Siersza 2” – dodał Główny Geolog Kraju.
Do obszarów objętych już wcześniejszymi komunikatami o ryzyku zapadlisk, czyli rejonu cmentarza, ogródków działkowych, nasypu kolejowego, dołączyć należy rejon ul. Górniczej, Jana Pawła II i osiedla Misiury.
Wiceminister poinformował, że zebrane dane są nanoszone na mapy najpłytszej, prowadzonej na głębokości 20-50 metrów, eksploatacji złóż węgla kamiennego, już od 1808 roku. Do analiz wykorzystano m.in. pomiary satelitarne, a także dawne i współczesne zdjęcia lotnicze.
„Będziemy te analizy dalej prowadzić” – zapewnił Główny Geolog Kraju.
Jak zapowiedział, pełny raport dotyczący możliwości wystąpienia zapadlisk w małopolskiej Trzebini będzie gotowy w połowie roku. Znajdą się tam wyniki badań instytutu, a także wszystkie inne dane geologiczne i górnicze dotyczące tego obszaru.
Podkreślił również, że Spółka Restrukturyzacji Kopalń, następca prawny kopalni „Siersza”, odpowiednio oznaczy miejsca zagrożone.
Zgodnie z zapowiedziami burmistrza Trzebini Jarosława Okoczuka, w najbliższych dniach odbędzie się spotkanie dla mieszkańców, których nieruchomości są w bliskim sąsiedztwie zagrożonych terenów. „Deklarujemy różnorodną pomoc, w tym psychologiczną, merytoryczną, materialną” – zaznaczył.
Wojewoda małopolski Łukasz Kmita podkreślił, że w miejscach wskazanych jako zagrożone zapadliskami nie będzie zgód na budowy. Jak dodał, SRK nie odpowiada na sposób, w jaki kopania została zlikwidowana na przełomie XX i XXI w. Likwidatorzy zakładali, że podziemne szyby zaleje woda. Obecne działania w Trzebini – mówił wojewoda – to „początek maratonu inwentaryzacji i pomocy mieszkańcom”.
Jak przypomniał wiceprezes SRK Marek Pieszczek odrębne badania gruntów na zlecenie SRK prowadzili naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej. Na podstawie ich prac SRK wytypowało 11 obszarów najbardziej zagrożonych zapadliskami. Są to w większości tereny, które również wskazały badania przeprowadzone na zlecenie Państwowego Instytutu Geologicznego.
Na podstawie badań geotechnicznych SRK uzdatnia grunty na os. Gaj – tu wywiercono 10 otworów, gdzie wtłoczono 2,6 tys. metrów sześciennych materiału stabilizującego.
„Prace minimalizują wystąpienie zapadliska, ale nie dają 100 procent gwarancji, że ono nie wystąpi” – podkreślił.
Wkrótce rozpocząć ma się uzdatnianie rejonu ulicy Górniczej od strony północnej. Trwają procedury przetargowe na prace w rejonie cmentarza, os. Trentowiec, rejonie ulicy 22 stycznia, obszarach przy kolei.
Historia wydobycia węgla kamiennego na ziemiach Trzebini sięga początku XIX wieku. W 2001 r. działalność kopalni „Siersza” została wygaszona – likwidatorzy zakładali, że podziemne wyrobiska zaleje woda. Ta zaczęła podnosić się coraz bliżej powierzchni.
Według geomechanika z AGH prof. Marka Cały, każdego miesiąca poziom wód pod gruntami w Trzebini podnosi się o 1-2 cm, a każdego miesiąca – o 40-60 cm. Wiosenna pogoda będzie zaś sprzyjać intensyfikacji procesu powstawania kolejnych zapadlisk.