
Współprzewodniczący Konfederacji Krzysztof Bosak był gościem Jacka Prusinowskiego w „Sednie sprawy”. Polityk był pytany m.in. o ukraińskie zboże, które „tym razem naprawdę” ma przejeżdżać tranzytem przez Polskę, a nie zalewać nasz rynek.
– Zacznijmy od tego, że ja już nie wierzę w żadne ich słowo, wszystko trzeba sprawdzać – powiedział w Radiu Plus Krzysztof Bosak.
– Nie mamy pewności nawet czy to, chyba najkrótsze na świecie, trzy-cztero dniowe, embargo obowiązywało – wskazał.
– Odbieramy to embargo, które zostało ogłoszone w sobotę, a w poniedziałek i wtorek odbyły się twarde, bardzo twarde negocjacje z rządem Ukrainy, uwieńczone sukcesem (…) uważamy, że to był teatr przed społeczeństwem – stwierdził poseł Konfederacji.
– To była przede wszystkim presja na polskich wyborców, żeby nie odwracali się od PiS-u i nie uważali, że PiS zdradził polską rację stanu – ocenił Bosak.
– Odbieramy to jako działanie teatralne, co więcej w efekcie tego embarga ogłoszono coś, co minister Kowalczyk już wcześniej, przed dymisją, ogłaszał – podkreślił. – Mało kto pamięta, bo mało kto śledzi uważnie te sprawy, że minister Kowalczyk ogłaszał już wcześniej, że transporty będą plombowane – wyjaśnił.
– I po tych niby twardych negocjacjach z Ukrainą, które trwały dwa dni ogłosili znów to samo – dodał.
Bosak zapowiedział, że Konfederacja na czwartek 20 kwietnia zaplanowała interwencję poselską w ministerstwie rolnictwa.
– Według naszego rozeznania pociągi cały czas wjeżdżały ze zbożem (…) takie informacje mamy nieoficjalnie – powiedział, potwierdzając, że chodzi o czas „po zamknięciu granicy w sobotę”. Informacje te miały pochodzić od rolników, „którzy śledzą tory, śledzą granice”.
– To jest trudne, dlatego że ktoś, kto obserwuje tory, obserwuje transporty, nie ma prawa zatrzymać pociągu i sprawdzić, co w nich jest – zaznaczył Bosak.
Jak dodał, „jeżeli jest z samej góry przykaz, że mają być uproszczone odprawy, to kto będzie to sprawdzał”.
– Co rząd zrobił w ostatnich dniach? Otworzył dodatkowe przejście kolejowe, czym się pochwalił (…) Czy po to, żeby wstrzymać napływ towarów? Czy po to, żeby go przyspieszyć? – pytał Krzysztof Bosak.