REKLAMA
Strona główna Świat Europa Niemiecki miliarder ze Szwajcarii milczy na temat przeszłości swojej firmy. „Modelowe nazistowskie...

Niemiecki miliarder ze Szwajcarii milczy na temat przeszłości swojej firmy. „Modelowe nazistowskie przedsiębiorstwo”

Obrazek ilustracyjny. / foto: Pixabay
Obrazek ilustracyjny. / foto: Pixabay
REKLAMA

Według magazynu Forbes najbogatszym mieszkańcem Szwajcarii jest Niemiec Klaus-Michael Kuehne. To właściciel firmy logistycznej Kuehne+Nagel (K+N). Jego majątek szacowany jest na 36 mld franków szwajcarskich. Założona przez jego dziadka firma ma nazistowską przeszłość, znacząco wzbogaciła się w czasie II wojny światowej na grabieży żydowskich majątków. Kuhne do dzisiaj nie chce rozliczyć się z historią K+N – oceniają niemieccy badacze.

„Wszędzie tam, gdzie był Wehrmacht, podążali Kuehne i Nagel, zakładając centra logistyczne, które były wówczas ośrodkami grabieży ludności żydowskiej” – podkreślił prof. Frank Bajohr, kierujący Centrum Badań nad Holokaustem w Instytucie Historii Współczesnej w Monachium.

REKLAMA

Firma K+N obchodziła niedawno 125-lecie powstania, ale konsekwentnie przemilcza swoje działania z lat niemieckiego narodowego socjalizmu, kiedy jako „modelowe nazistowskie przedsiębiorstwo” brała udział w masowym przewożeniu do Niemiec zagrabionego majątku Żydów, głównie z krajów Europy Zachodniej, w ramach tzw. M-Aktion (skrót od Moebel Aktion) – zaznaczył Bajohr w artykule portalu Deutschlandfunk.

Firma spedycyjna K+N została założona w Bremie w 1890 roku przez Augusta Kuehne i Friedricha Gottlieba Nagla. W 1910 roku do spółki przystąpił Adolf Maass – przedsiębiorca z Hamburga pochodzenia żydowskiego. W 1933 roku, po śmierci Augusta Kuehne, udziały Maassa (będącego wówczas większościowym akcjonariuszem) zostały przejęte przez synów Kuehne: Alfreda (1895–1981) i Wernera (1898-1951) w wyniku prowadzonej przez Niemców tzw. aryzacji. Był to przymusowy, prowadzony na gigantyczną skalę proces, polegający na zawłaszczaniu żydowskich majątków przez nowych, aryjskich właścicieli. Adolf Maass został zamordowany przez Niemców w obozie w Auschwitz w 1945 roku.

„W Szwajcarii jest wielu bogatych ludzi, ale najbogatszy z nich to Niemiec Klaus-Michael Kuehne” – podkreśla szwajcarski portal 20min. Jest on wnukiem współzałożyciela firmy Augusta Kuehne i jedynym dzieckiem Alfreda Kuehne – członka NSDAP – który doprowadził firmę do rozkwitu w czasach niemieckiego nazizmu. Klaus-Michael Kuehne urodził się w 1937 roku w Hamburgu w Niemczech. Firmę K+N przejął po ojcu w 1966 roku. Jest ponadto znaczącym udziałowcem takich firm jak Lufthansa Group i Hapag Lloyd, a także klubu piłkarskiego Hamburger SV. Miliarder przeniósł się do Szwajcarii w 1975 roku, ponieważ tam może płacić niższe podatki niż w Niemczech, gdzie „ogólny klimat gospodarczy nie jest tak liberalny i przyjemny, jak w Szwajcarii” – wyjaśnił w „Neue Zuercher Zeitung”.

Działalnością K+N w czasach narodowego socjalizmu zajmuje się od lat Henning Bleyl – dziennikarz i dyrektor zarządzający Fundacji im. Heinricha Boella w Bremie. Jak podkreślił na łamach portalu TAZ, ta jedna z największych firm logistycznych na świecie, skonfrontowana ze swoim udziałem w zbrodniach narodowego socjalizmu, „reaguje defensywnie” i „nie uznaje zbadania historii firmy za konieczne”.

Jak przypomina TAZ, w 2015 roku, z okazji 125-lecia, firma K+N „w wielkim stylu zaprezentowała historię firmy”, której towarzyszyły „ogromne luki” i nieprawdziwe twierdzenia, dotyczące epoki nazistowskich Niemiec. Przedstawiciele firmy przekonywali, że rzekomo wydarzenia z lat 30. „nie mają żadnego związku z historią firmy” i szybkim rozwojem w tamtym okresie.

Tymczasem, jak przekonuje Bleyl, K+N było wręcz „modelową firmą nazistowską”, podążającą za Wehrmachtem i zakładającą kolejne centra logistyczne, które stanowiły dla Niemców ośrodki grabieży ludności żydowskiej na terenie Europy Zachodniej. „Należałoby przeprowadzić więcej badań w Europie Wschodniej” – zaznaczył Bleyl. Zdaniem badacza to „problematyczne i anachroniczne dla firmy tej wielkości, że Klaus-Michael nie rozróżnia historii firmy od historii rodziny”, jednocześnie mając wciąż bezpośredni wpływ na firmę.

„Widać, że 85-letniemu miliarderowi trudno jest krytykować ojca i wuja, widoczna jest jego lojalność wobec tych dwóch członków NSDAP” – wyjaśnił Bleyl i podkreślił, że firma wciąż nie zaprezentowała „jasnego stanowiska w stosunku do narodowego socjalizmu”. Jego zdaniem nie ma szans na zmianę, „dopóki pan Kuehne jest u władzy jako akcjonariusz”.

Miliarder „nadal nie pogodził się publicznie z nazistowską przeszłością firmy” – podkreślił portal Deutschlandfunk. Jak dodał, Kuehne z jednej strony wspomaga swoimi milionowymi darowiznami instytucje i wydarzenia kulturalne, ale z drugiej – konsekwentnie milczy na temat przeszłości firmy, której zawdzięcza fortunę. „To sprawia, że Kuehne nie prezentuje się dobrze” – potwierdził profesor Frank Bajohr. „Uważam za pożądane i moralnie uzasadnione, aby człowiek, który lubi publicznie prezentować się jako mecenas wielu wydarzeń kulturalnych (…) potwierdził także publicznie aktualny standard dotyczący rozliczenia się z przeszłością, szczególnie jeśli chodzi o firmy niemieckie”.

Firma K+N „odegrała niechlubną rolę w czasach narodowego socjalizmu” – dodało Deutschlandfunk. „Od 1941 roku Żydzi byli deportowani przez hitlerowców z terenów okupowanych. Wielu zostało później zamordowanych w niemieckich obozach koncentracyjnych. Pozostawały opuszczone mieszkania i obiekty. Meble trafiły do Rzeszy w ramach M-Aktion. Oczywiście było to ogromne zadanie logistyczne. Mowa tutaj o blisko 70 tys. mieszkań. I tutaj firma K+N odegrała absolutnie kluczową rolę” – przypomniał Bajohr.

K+N od lat konsekwentnie unika odpowiedzi na zapytania, dotyczące tego rozdziału w historii firmy, tłumacząc się brakiem dokumentów, dotyczących tamtego okresu. „Budynki biurowe Kuehne+Nagel w Hamburgu i Bremie, a wraz z nimi archiwa firmy, zostały zniszczone podczas drugiej wojny światowej” – oświadczyło K+N w 2015 roku. „Chciałbym, aby Kuehne w większym stopniu rozliczył się z brunatną przeszłością” – podkreślił Bleyl. „Uważam to za kluczowe, bo K+N, dosłownie, rozszerzało swoją działalność w Europie dzięki Wehrmachtowi – podążając jego śladami. We wszystkich okupowanych krajach powstawały filie K+N, które następnie stały się głównym logistycznym kręgosłupem grabieży ludności żydowskiej” – podsumował.

Jak zauważył Frank Bajohr, K+N powinna powołać niezależną komisję historyków. „Obecnie w Niemczech panuje zdrowe przekonanie, że Niemcy – nawet, jeśli zajęło im to dekady po 1945 roku – muszą stawić czoła swojej przeszłości. (…) To najwyższy czas, aby również K+N wyciągnęło odpowiednie wnioski” – podkreślił Bajohr i zaznaczył, że „ustalenia niezależnych historyków, dotyczące nazistowskiej przeszłości, rzuciłyby w końcu światło na mroczny rozdział historii firmy”.

REKLAMA