
Sławomir Mentzen, współprzewodniczący Konfederacji i prezes partii Nowa Nadzieja, postanowił wyjawić publicznie swoje grzechy.
Sławomir Mentzen, jak powiedział w opublikowanym nagraniu, woli przyznać się do wszystkiego, zanim dziennikarze odkryją wszystkie „złe rzeczy”, które ma na sumieniu.
Mentzen wymienił cała litanię swoich „wielkich” przewin. – Dzisiaj powiem Wam o sobie bardzo wiele złych rzeczy – zaczął swoją publiczną spowiedź.
– Byłem karany, za przekroczenie prędkości mandatem na 100 zł; na sprawdzianie z przyrody w podstawówce ściągałem; jechałem na gapę autobusem; na studiach udzielałem korepetycji z matematyki i nie płaciłem od tego podatku; kiedy remontowałem mieszkanie nie wziąłem paragonu od malarza – jest ryzyko, że nie zapłacił od tego podatku; przechodziłem przez jezdnię na czerwonym świetle, a nawet w miejscu, gdzie w ogóle nie było żadnego przejścia; piłem piwo na bulwarze nad Wisła, gdzie jest to nielegalne, a nie wolno robić nielegalnych rzeczy – wyliczał współprzewodniczący Konfederacji.
– Czemu Wam o tym mówię? Bo trwa kampania wyborcza i media szukają haka na mnie. Więc postanowiłem sam te wszystkie swoje podłości ujawnić, żebyście nie musieli o nich czytać w gazetach –zakończył Mentzen.
Przyznaję się do wszystkiego! pic.twitter.com/AzRbVSKhdF
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) April 30, 2023
A w to, że rządowe i totalnie opozycyjne media szukają haka na Mentzena, to nawet więcej niż wierzymy…