
Agencja Badań Medycznych ogłosiła konkurs na projekty związane z medycyną pola walki. Do wykorzystania jest 200 mln zł. Po co? – Żebyśmy byli w coraz doskonalszy sposób przygotowani do ryzyka konfliktu – powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. Czyżby politycy wiedzieli coś więcej i szykowali nas już na wojnę?
Na Uniwersytecie Rzeszowskim rozpoczęła się dwudniowa konferencja „Zdrowie i medycyna w obliczu konfliktu zbrojnego”. Minister zdrowia Adam Niedzielski zwrócił uwagę, że wybór miejsca jest nieprzypadkowy.
– Rzeszów jest miastem, które znajduje się na pierwszej linii wsparcia dla Ukrainy. To stąd odbywają się regularne transporty związane z zapewnieniem odpowiedniej logistyki dla walczącej Ukrainy – powiedział Niedzielski.
Konferencję otworzyła debata na temat nowych wyzwań w systemie ochrony zdrowia w kontekście medycyny pola walki i medycyny ratunkowej. Zanim rozpoczęły się rozmowy, minister zdrowia ogłosił start konkursu na badania i projekty związane z medycyną pola walki.
– Inwestujemy środki publiczne, żebyśmy byli w coraz lepszy, w coraz doskonalszy sposób przygotowani do ryzyka konfliktu. Pod kątem organizacyjnym, ale też różnego rodzaju nowoczesnych rozwiązań i wyrobów medycznych, które są z tym związane. Żeby nadążyć za tym, co dzieje się w ostatnim czasie – podkreślił szef resortu zdrowia.
Agencja Badań Medycznych ma do podziału 200 mln zł od podatników. Pieniądze mogą być wykorzystane na projekty naukowe i rozwiązania, które przydadzą się w przypadku konfliktów zbrojnych.
– Które posłużą tam, gdzie dzieją się prawdziwe dramaty, gdzie cierpią ludzie, gdzie trzeba w bardzo krótkim czasie udzielić specjalistycznej pomocy. I właśnie takie projekty chcemy rozwijać – powiedział prezes Agencji Badań Medycznych Radosław Sierpiński.
– W Polsce mamy dużo do zrobienia, ale jest tez duży potencjał. Mamy wspaniałych naukowców, mamy świetnych przedsiębiorców, którzy będą w stanie wdrożyć te rozwiązania – dodał Sierpiński.
Prezes ABM zapowiedział, że projekty, które otrzymają dofinansowanie, zostaną wybrane w ciągu najbliższych kilku miesięcy, a w kolejnych 5 latach będą rozwijane. „I podobnie jak to jest na Zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych, te rozwiązania militarne będą mogły przechodzić później do tzw. cywila, żeby służyć również pacjentom w rehabilitacji, którzy wymagają protez, czy egzoszkieletów” – dodał Radosław Sierpiński.