Strzegowo. Pijana matka z niemowlakiem w pustostanie. Dziecko bardzo zaniedbane

Policja. Zdjęcie ilustracyjne.
Policja. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: PAP
REKLAMA

W opuszczonym budynku w pobliżu lasu w gminie Strzegowo pod Mławą ukrywał się 49-latek poszukiwany listem gończym. Wraz z nim przebywała jego 36-letnia partnerka z 10-miesięczną córką. Kobieta i mężczyzna zostali zatrzymani przez policję. Byli pijani. Dziecko było zaniedbane. Trafiło do szpitala.

Jak przekazała rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Mławie asp. szt. Anna Pawłowska, informację o matce z niemowlęciem „koczującej w pustostanie” funkcjonariusze uzyskali we współpracy z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Strzegowie – na miejscu okazało się, że wraz z kobietą przebywa poszukiwany listem gończym mężczyzna. Oboje byli w stanie upojenia alkoholowego.

REKLAMA

Podczas interwencji 36-letnia matka 10-miesięcznej dziewczynki miała ponad 3,6 promila alkoholu w organizmie, natomiast jej 49-letni partner ponad 3,4 promila. Oboje zostali zatrzymani.

Z ustaleń policji wynika, że w opuszczonym budynku kobieta i mężczyzna urządzili sobie tymczasowe mieszkanie, jednak nie było tam prądu i wody, a w pomieszczeniach panował bałagan – widać było m.in. porozrzucane butelki i puszki po alkoholu.

„W busie zaparkowanym w pobliżu pustostanu funkcjonariusze odnaleźli kobietę z dzieckiem na ręku oraz mężczyznę. Dziecko było brudne, bardzo zaniedbane” – podkreśliła asp. szt. Pawłowska. Jak dodała, po zatrzymani matki i jej partnera, 10-miesięczna dziewczynka została przewieziona przez pogotowie ratunkowe do szpitala w Mławie.

„Okazało się, że zatrzymany 49-letni mężczyzna ukrywał się w opuszczonym budynku przed wymiarem sprawiedliwości. Był poszukiwany listem gończym oraz nakazem doprowadzenia przed Sąd Rejonowy w Biskupcu” – podkreśliła rzecznik mławskiej policji.

Jak wyjaśniła, po interwencji 49-latek został przewieziony do aresztu śledczego, natomiast 36-latce przedstawiono zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia, za co grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności. W sprawie trwają dalsze czynności policji.

REKLAMA