Okropny fetor nad wschodnią Ukrainą. To palone zwłoki

Rosyjski żołnierz. / Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Rosyjski żołnierz. / Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
REKLAMA

Nad okręgiem zaporoskim ma się unosić okropny smród, za który odpowiadają mobilne krematoria sprowadzone przez Rosjan. Moskiewskie wojsko ma masowo palić zwłoki.

– Wróg zaczyna ukrywać swoje straty. Mobilne krematoria umieścił w porcie w Berdiańsku, a także w Melitopolu, na terenie sanatorium dla dzieci, które już dawno przekształcił na swój szpital wojskowy. Mieszkańcy kilku miast czują okropny smród, gdyż używają ich prawie przez całą dobę. Ale nie przestają i wciąż dostarczają nowe mięso armatnie – relacjonuje Iwan Fedorow, mer Melitopola.

REKLAMA

Z informacji, które wypływają z frontu wynika, że Rosjanie nie identyfikują zmarłych. Z tego powodu wiele osób, któe poległy, wciąż figuruje w rejestrach jako zaginione.

– Kremacje odbywają się bez jakiejkolwiek identyfikacji (…) Tradycyjna rosyjska praktyka pozbawiania rodzin zmarłych świadczeń i odszkodowań, reklamowanych przez rosyjską propagandę –
mówiła już w styczniu wiceminister obrony Ukrainy Hanna Malar.

Wiele wskazuje na to, że ukraińska polityk miała rację. Należy jednak pamiętać, że trwa wojna, a propaganda każdej ze stron próbuje przedstawiać drugą w jak najgorszym świetle. Całą prawdę poznamy najpewniej dopiero kilka lat po wojnie, kiedy wszystkie zbrodnie popełnione podczas konfliktu będą zbadane przez ekspertów.

REKLAMA