
Prawie dwie godziny trwała ewakuacja łódzkiego lotniska. Powodem była walizka zostawiona bez opieki w toalecie. Pasażerka tłumaczyła, że ukryła walizkę w toalecie, ponieważ przed podróżą miała sprawę do załatwienia w centrum Łodzi i nie chciała jechać z bagażem.
Jak poinformowały służby prasowe Portu Lotniczego Łódź, w czwartek o godz. 13.30 w toalecie lotniska została znaleziona walizka. Ponieważ nie było w pobliżu nikogo, rozpoczęto procedurę ewakuacji pasażerów i pracowników. Bagażem zajęli się pirotechnicy ze Straży Granicznej. Jednocześnie sprawdzono monitoring i zidentyfikowano kobietę, która mogła pozostawić bagaż.
„Na lotniskach bagaż pozostawiony bez opieki traktowany jest jako potencjalne zagrożenie. Przejmowany jest z pomocą robota pirotechnicznego i detonowany. W tym wypadku jednak do tego nie doszło, bo kobieta wróciła na lotnisko. Tłumaczyła, że ukryła walizkę w toalecie, ponieważ przed podróżą miała sprawę do załatwienia w centrum Łodzi i nie chciała jechać z bagażem” – wyjaśniono.
Służby prasowe portu przypomniały, że za pozostawienie bagażu na lotnisku bez opieki grożą surowe kary. Najłagodniejsza to mandat karny w wysokości 500 zł.



![Makabryczne odkrycie w Hucie Pieniackiej. Szczątki Polaków „w nieładzie, bez trumien, noszą ślady nadpaleń i urazów” [FOTO] Kadr z filmy "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: materiały prasowe.](https://nczas.com/wp-content/uploads/2022/07/wolyn_1943_smarzowski_film-100x70.jpg)




