Liderzy list Konfederacji. Wiadomo, co z Robertem Winnickim

Robert Winnicki.
Robert Winnicki. / foto: PAP
REKLAMA

Konfederacja, jako pierwsza partia polityczna, zdecydowała uchylić rąbka tajemnicy i ogłosić liderów poszczególnych okręgów wyborczych przed jesiennymi wyborami do Sejmu. Wiadomo też, co z Robertem Winnickim, do niedawna prezesem Ruchu Narodowego i szefem sztabu wyborczego Konfederacji.

Konfederacja od kilku dni prezentuje liderów list wyborczych w wyborach do Sejmu, które odbędą się jesienią 2023 roku. „Przez najbliższe dni będziemy przedstawiać kandydatów z pierwszych trzech miejsc w każdym okręgu w Polsce. Jesteśmy pierwszym ugrupowaniem, które prezentuje najważniejszych swoich liderów w całym kraju. Kiedy inni zajmują się wewnętrznymi sporami, my robimy swoje!” – obwieściła prawicowa partia polityczna.

REKLAMA

Z opublikowanych dotychczas informacji wiadomo m.in., że „jedynką” Konfederacji w okręgu podwarszawskim będzie Janusz Korwin-Mikke, w Katowicach Grzegorz Płaczek, w Chełmie Witold Tumanowicz, a w Piotrkowie Trybunalskim Patryk Marjan.

Za kulisami mówi się natomiast, że „jedynką” w Białymstoku będzie Krzysztof Bosak, który w 2019 roku do Sejmu dostał się z Kielc. Tym razem wystartuje z okręgu, w którym uprzednio mandat uzyskał Robert Winnicki. Z kolei liderem listy po Bosaku w Kielcach ma być skarbnik Konfederacji Michał Wawer. To jeszcze nieoficjalne informacje – przez partię zostaną podane w ciągu kilku najbliższych dni.

O tym, że Bosak wystartuje właśnie z Białegostoku mówiło się od dłuższego czasu. A to rodziło pytania, jaka polityczna przyszłość rysuje się przed Winnickim. Teraz już wiadomo, że niedawny prezes Ruchu Narodowego i szef sztabu Konfederacji będzie miał dłuższy rozbrat z polityką.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Janusz Korwin-Mikke zdradził, że Winnickiego nie będzie w tym roku na listach wyborczych. – Kolegi Roberta Winnickiego rzeczywiście nie ma na listach. Powodem jest stan zdrowia. Chodzą oczywiście rozmaite plotki, jednak chodzą one o każdym i nie należy się nimi przejmować – powiedział prezes-założyciel partii Nowa Nadzieja, wchodzącej w skład Konfederacji.

Przypomnijmy, że w połowie maja Winnicki ogłosił, że wycofuje się z polityki. „Od kilku lat lekceważyłem różne sygnały ostrzegawcze, które mój organizm wysyłał, łącznie z hospitalizacjami, które przechodziłem w roku ubiegłym i poprzednich. Starałem się też nie informować o tym nikogo więcej niż to było niezbędne. nadszedł jednak moment, w którym muszę powiedzieć stop (…) Nie tylko dlatego, że w tym tygodniu znów musiałem odwiedzić szpital, ale przede wszystkim oceniając całokształt. Muszę przystopować, żeby mieć pewność, że moja żona i dzieci będą mogły mieć we mnie podporę jeszcze przez długie lata” – napisał 12 maja Winnicki.

Wówczas nie było jeszcze wiadomo, czy rozbrat ten jest kilkumiesięczny czy znacznie dłuższy. Dziś wszystko wskazuje na tę drugą opcję.

Konfederacja prezentuje pierwsze miejsca na listach. Wśród kandydatów żona Bosaka

 

REKLAMA