
Przewodnicząca komisji obrony Bundestagu Marie-Agnes Strack-Zimmermann uważa, że skuteczność niemieckich służb wywiadowczych w sytuacjach kryzysowych nie jest już wystarczająca. „Oczywiście potrzeba więcej pracowników” – powiedziała deputowana agencji dpa.
Agenci niemieckich służb wywiadowczych „powinni również otrzymać zielone światło, aby być bardziej aktywni, bliżej wydarzeń” – dodała Strack-Zimmermann.
„Naszą wiedzę opieramy także na zaprzyjaźnionych służbach (…). Czerpiemy od nich informacje i uzyskujemy obraz sytuacji” – oznajmiła deputowana, stawiając jednocześnie pytanie, czy to możliwe, że inne kraje prowadzą dokładniej i „bardziej badawczo” działania wywiadowcze.
Po buncie Jewgienija Prigożyna i najemników z jego Grupy Wagnera przeciwko kierownictwu wojskowemu Moskwy głośno krytykowano w Niemczech Federalną Służbę Wywiadowczą (BND). Kanclerz Niemiec Olaf Scholz dał do zrozumienia, że BND była zaskoczona powstaniem – przypomina dpa.