Ambasador Ukrainy w Niemczech chce dostawy pocisków Taurus. Pozwolił sobie na złośliwość

Flagi Niemiec i Ukrainy. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay (kolaż)
Flagi Niemiec i Ukrainy. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay (kolaż)
REKLAMA

Chętnie przyjęlibyśmy z Niemiec pociski manewrujące Taurus i mam nadzieję, że ich dostawa nie potrwa tak długo, jak debata na temat dostaw czołgów – powiedział ambasador Ukrainy w RFN Ołeksij Makejew w wywiadzie opublikowanym na portalu gazety „Rheinische Post”.

„Do ofensywy potrzebujemy wiele sił i broni. Jesteśmy wdzięczni za wszystko, co Niemcy dostarczyli, ale jeśli zapytacie mnie: Czy to wystarczy? Nasi chłopcy na linii frontu mówią: Nie!” – stwierdził ukraiński dyplomata.

REKLAMA

Makejew zauważył, że „dostaliśmy z Niemiec dwa systemy przeciwlotnicze Iris-T o zasięgu 40 kilometrów. Nie dałoby się tym ochronić takiego miasta jak Berlin. Obszar Ukrainy to ponad 600 tys. kilometrów kwadratowych. 18 czołgów bojowych Leopard z Niemiec jest dobrych, ale nasza linia frontu ma ponad 1800 kilometrów długości”.

Pytany czego potrzebuje Ukraina ambasador stwierdził: „Amerykańskie myśliwce F-16, których Niemcy nie mają, byłyby bardzo mile widziane. Ale rakiety dalekiego zasięgu chętnie byśmy z Niemiec wzięli, także pociski manewrujące Taurus, amunicję i ciężki sprzęt do rozminowywania obszarów, na których okopały się siły rosyjskie”.

„Mam nadzieję, że dostawa Taurusów nie potrwa tak długo, jak debata w Niemczech na temat (dostaw) czołgów dla Ukrainy” – powiedział Makejew

REKLAMA