Azerbejdżan zaatakował. Premier Armenii wzywa Rosję i ONZ do działania

Armenia, Azerbejdżan i tereny sporne Górskiego Karabachu. Mapa poglądowa. Źródło: twitter/@NKobserver
Armenia, Azerbejdżan i tereny sporne Górskiego Karabachu. Mapa poglądowa. Źródło: twitter/@NKobserver
REKLAMA

Premier Armenii Nikol Paszynian wezwał we wtorek Rosję i ONZ do „podjęcia działań” w związku z operacją wojskową, rozpoczętą przez Azerbejdżan na terytorium Górskiego Karabachu, którą określił jako „czystkę etniczną” – poinformowała AFP, powołując się na jego wystąpienie w armeńskiej telewizji.

„Po pierwsze, Rosja musi podjąć działania, a po drugie, mamy nadzieję, że podejmie je również Rada Bezpieczeństwa ONZ” – powiedział premier Armenii w przemówieniu telewizyjnym.

REKLAMA

Paszynian miał też powiedzieć – o czym informuje agencja Reutera – że „z różnych miejsc słychać nawoływania do zamachu stanu w Armenii”.

Reuters dodał, powołując się na źródła w Departamencie Stanu USA, że w działania dyplomatyczne, dotyczące starć w Górskim Karabachu prawdopodobnie zaangażuje się sekretarz stanu Antony Blinken.

We wtorek ministerstwo obrony Azerbejdżanu poinformowało, że siły zbrojne tego kraju rozpoczęły „operację antyterrorystyczną” w separatystycznym regionie Górskiego Karabachu, zamieszkanym głównie przez ludność ormiańską.

Działania mają być podyktowane „koniecznością przywrócenia porządku konstytucyjnego, wyparcia sił zbrojnych Armenii z terytorium Azerbejdżanu, stłumienia prowokacji na dużą skalę, a także ochrony ludności cywilnej, szczególnie Azerów, którzy w ostatnich latach osiedlili się na odzyskanych w 2020 roku terenach sąsiadujących z Górskim Karabachem”.

W ocenie strony azerbejdżańskiej, decyzja o rozpoczęciu operacji została podjęta w odpowiedzi na wrogie działania przeciwnika. Ministerstwo powiadomiło, że wcześniej we wtorek armeńskie wojska zaminowały drogę, wiodącą do miasta Szusza, kontrolowanego od blisko trzech lat przez Azerbejdżan. W wyniku podłożenia ładunków wybuchowych na trasie zginęli cywile. Ponadto kilku azerbejdżańskich wojskowych z jednostek MSW miało we wtorek ponieść śmierć w konsekwencji ataku na ich samochód, dokonanego przez Ormian.

Ministerstwo obrony Armenii oznajmiło na swojej stronie internetowej, że oskarżenia strony azerbejdżańskiej dotyczące otwarcia we wtorek ognia przez armeńskich żołnierzy nie są prawdą, a sytuacja na granicach Armenii pozostaje pod kontrolą władz. W ocenie resortu oświadczenia Azerbejdżanu noszą charakter „dezinformacji”.

Baku i Erywań od dziesięcioleci toczą spór o Górski Karabach, zamieszkany przez Ormian separatystyczny region, będący de iure częścią Azerbejdżanu. Do ostatniej odsłony tego konfliktu doszło w 2020 roku, gdy Azerbejdżan odzyskał kontrolę nad częścią tego terytorium, a Rosja rozmieściła tam kontyngent pokojowy.

REKLAMA