Petru BRUTALNIE usadzony przez rzecznika PSL. Co na to Dziambor? [VIDEO]

Ryszard Petru wróci do polityki.
Ryszard Petru. / Fot. PAP
REKLAMA

Gdy Ryszard Petru zaczyna mówić z sensem, to od razu pojawiają się jego przełożeni i przypominają, że to tylko takie czcze gadanie.

Według własnych deklaracji Ryszard Petru jest liberałem, czyli wolnościowcem. Niezależnie od tego, czy ktoś się z takim ideologicznym przyporządkowaniem tego pana zgadza, to przyznać trzeba, że w steku bzdur, które założyciel Nowoczesnej z siebie wyrzuca, błyszczy czasem coś sensownego i wolnościowego.

REKLAMA

Do takich „błyszczących” wypowiedzi zaliczyć można tę z Radia Zet. Petru bardzo sensownie mówił tam, że należy sprywatyzować Pekao SA, PKO BP oraz podzielić i sprywatyzować Orlen.

– Nie mogą to być oczywiście żadne ręce rosyjskie ani inne. Ważne, żeby te instytucje były albo publicznie na giełdzie, albo miały inwestorów strategicznych, ale żeby była konkurencja – mówił Petru.

Prawda, że z sensem? Każdy wolnościowiec zapewne zgodziłby się tutaj politykiem, którego kilka miesięcy temu Sławomir Mentzen przywrócił do politycznego życia, debatując z nim.

Gdy jednak Petru powiedział coś mądrego, to od razu zjawił się Miłosz Motyka, rzecznik prasowy Polskiego Stronnictwa Ludowego, żeby sprostować, że pan Ryszard mówi to, co mówi, ale to bez znaczenia, bo Trzecia Droga żadnych takich planów nie ma.

„Nie będzie ŻADNEJ prywatyzacji tych spółek. Tyle w temacie” – napisał ludowiec.

Skoro jednak tak szybko i stanowczo temperują Petru, to jak w ramach tej koalicji realizować swoje ideały może Artur Dziambor, który przecież jest o wiele bardziej radykalnym wolnościowcem od założyciela Nowoczesnej?

REKLAMA