Praga „martwi” się wyborami na Słowacji. Co dalej z V4?

Flaga Słowacji Źródło: PIxabay
Flaga Słowacji Źródło: PIxabay
REKLAMA

Czeskie media podkreślają, że słowackie wybory są ważne dla przyszłości stosunków z Pragą, ale i rozwoju współpracy regionalnej. Obawiają się powrotu do władzy partii Roberta Fico, który jest uważany za polityka mocno prorosyjskiego.

Przypomina się słowa b. premiera Słowacji, który mówił, że „wojna na Ukrainie nie zaczęła się wczoraj, a zaczęła się w 2014 r., kiedy ukraińscy naziści i faszyści zabijali Rosjan w Donbasie i Ługańsku”. Wygrana Fico to koniec militarnego wspierania Ukrainy – konstatują Czesi i nie ukrywają, że będzie to miało wpływ także na ich społeczeństwo, gdzie antywojenne nastroje nie są wcale marginesem.

REKLAMA

Retoryka Roberta Fico budzi więc obawy w Pradze, gdzie od lutego 2022 roku poparcie dla Kijowa trwa nieprzerwanie. To także problem prezydenta Petra Pavla, który nie ukrywał, że relacjom z Bratysławą może zaszkodzić powrót do władzy człowieka, „który inaczej widzi pewne zasadnicze tematy”.

W odpowiedzi Robert Fico krytykował czeskiego prezydenta i wskazał, że sprzeciwia się sankcjom wobec Rosji i członkostwu Ukrainy w NATO. Jest też przeciwko dostawom broni dla armii ukraińskiej. „Unia Europejska nie powinna ślepo i bez krytyki kierować się interesami amerykańskimi” mówił Fico.

W Pradze twierdzą, że Słowacja pójdzie tą samą drogą, co Węgry Viktora Orbana i będzie to podział w ramach Grupy Wyszehradzkiej (V4), do której należą także Polska i Czechy. Praga boi się także wyborów w Polsce i pozostania PiS u władzy, chociaż podkreślają, że w temacie Ukrainy specjalnych różnic z Warszawą nie mają. Pada jednak stwierdzenie, że obecny rząd w Polsce „zajmuje kontrowersyjne stanowisko w sprawie Ukrainy, chcąc po prostu mobilizować swój elektorat i być może próbować zmniejszać poparcie dla skrajnie prawicowej Konfederacji”.

Nie wyklucza się, że po wyborach partia Fico, „Smer” stonuje swój radykalizm, a ostra retoryka była używana na potrzeby kampanii. Przypomina się jednak, że wyniki z Bratysławy odbiją się także na polityce w Czechach, gdzie Klaus i Zeman wsparli Fico.

Zdaniem Radia Praga, niezbyt dobrze rysuje się przyszłość V4. Rządom tych krajów grozi rozjazd politycznych wizji regionu. Można się spodziewać zbliżenia poglądów na temat potencjalnego, przyszłego kryzysu migracyjnego, zwłaszcza w zakresie kwot, ale w innych kwestiach takiego zbliżenia może nie być.

REKLAMA