Czy martwe dziewczynki znalezione w Kielcach i w Duisburgu to siostry bliźniaczki? Śledczy mają coraz mniej wątpliwości

Noworodek. Zdjęcie ilustracyjne Fot. Pixabay
Noworodek. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay
REKLAMA

W Duisburgu w domu 35-letniej Niemki znaleziono martwą dziewczynkę, noworodka. To prawdopodobnie siostra bliźniaczka innej martwej dziewczynki znalezionej w sortowni ubrań w Kielcach.

Niemieccy policjanci zatrzymali 35-letnią kobietę, w której domu znaleziono ciało noworodka płci żeńskiej owinięte w zakrwawione prześcieradło i plastykowe torby. Kobieta została aresztowana.

REKLAMA

Ona jednak zaprzecza, że ma coś wspólnego z dziewczynką znalezioną w Kielcach. Kobieta była podopieczną miejscowego urzędu ds. dzieci i młodzieży – Jugendamtu.

Niemieccy śledczy współpracujący z polskimi uważają, że to jest siostra bliźniaczka dziewczynki, której ciało znaleziono w sortowni ubrań w Kielcach.

„Z dotychczasowych ustaleń wynika, że dziecko przyjechało do Polski z Duisburga. Kontener został załadowany właśnie w tym mieście, zaplombowany i w stanie nienaruszonym przyjechał do Kielc, gdzie został rozplombowany i rozładowany. Wyniki wstępne sekcji zwłok wskazują na to, że dziecko najprawdopodobniej urodziło się żywe, a jego śmierć nastąpiła od 7 do 10 dni przed znalezieniem ciała dziewczynki” – powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz.

W sprawie śledztwo prowadzone przez policje obu krajów.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi kielecka prokuratura. Wyniki sekcji zwłok noworodka potwierdziły przypuszczenia śledczych, że dziecko urodziło się żywe. Wyjaśnianie sprawy potrwa jednak kilka tygodni. Konieczne będą badania DNA, na które czeka prokuratura w Duisburgu.

– Natomiast bez dodatkowych wyników badań biegły nie jest w stanie odnieść się do okoliczności związanych przede wszystkim z przyczyną i czasem śmierci dziecka. Potrzebne są dodatkowe badania. Biegły będzie musiał zapoznać się z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w aktach i dopiero będzie mógł wydać ostateczną opinię. To potrwa kilka tygodni – powiedział Daniel Prokopowicz.

Źródło: PAP/onet.pl

REKLAMA