
Sławomir Cenkiewicz wywołał burzę na Twitterze, publikując list znanego członka Solidarności do generała Czesława Kiszczaka. „Ta magia Kiszczaka jest nieprawdopodobna” – komentuje historyk.
Chodzi o list Aleksandra Halla, pozującego na początku lat 90. XX wieku na najbardziej konserwatywnego i prawicowego polityka, wywodzącego się z Solidarności. Hall, już jako minister – członek Rady Ministrów dziękuje w nim Kiszczakowi za współpracę w rządzie.
Cenckiewicz przypomina, że to właśnie Hall przyczynił się do ziszczenia akt UB i MSW za czasów ministerium Kiszczaka.
Poniżej opublikowany przez Cenckiewicz dokument i komentarze.
Ta „magia” Kiszczaka jest nieprawdopodobna! Ileż to ludzi z Solidarności pisało do niego z taką estymą jak przywódca idealnej prawicy w III RP – Aleksander Hall…
Mam satysfakcję, bo Hall głosował w czasach AWS p-ko ustawie lustracyjnej a później IPN i mnie ostro atakował pic.twitter.com/tZZp9MCgih
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) 1 stycznia 2019
Co w tym dziwnego?
To Hall w styczniu 1990 r. wysyłał milicję na pałowanie ludzi, którzy chcieli zapobiec niszczeniu akt PZPRhttps://t.co/6zC7LEJBVv @Leokadiar@Zbyszeka630422 @Tomi111973 @ZbigSiedlewski @niewypal @ADReverse— Wikipedysta (@Wikipedysta) 1 stycznia 2019
Kiszczak, fabrykant multimilionerów III RP, był hojnym sponsorem Michnika – przy galopującej inflacji płacił (z pieniędzy RSW „RUCH”, której właścicielem był KC PZPR) za cały nakład GW z góry, a zwroty rozliczał po 3 miesiącach („Tygodnik Solidarność” odwrotnie). https://t.co/cIZvCvlQ6z
— @KWyszkowski (@KWyszkowski) 1 stycznia 2019
Ten Kiszczak to był jednak ktoś… Prawdziwy namiestnik, a nie tam Jaruzelski czy ktoś. Tyle hołdów, w jednym czasie kierowanie MO, SB, WOP, JN, WSW, Zarząd II… plus Partia i bezpośredni kontakt z Leninem. A po 1989 r. archiwum domowe. Czekista jakich mało! pic.twitter.com/1xVPNd8o4H
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) 1 stycznia 2019