
Gra w koszalińskim escape roomie, w którym doszło do tragicznej śmierci pięciu nastolatek, miała zacząć się od skucia ich kajdankami – nieoficjalnie dowiedział się „Fakt”.
Bezpośrednią przyczyną powstania ognia w escape roomie w Koszalinie był gaz ulatniający się z butli zasilającej wstawiony do pokoju przenośny piecyk. Wszystkie osoby zmarły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.
W escape-roomie gdzie doszło do tragedii możliwe były cztery warianty gry: „Prywatka”, „Warsztat”, „Mrok” i „Zbrodnia” – dowiedział się „Fakt”. Zabawa miała zacząć się od skucia rąk kajdankami, z których trzeba się było uwolnić. Tymczasem w pomieszczeniu zapalone były świeczki.
Nie wiadomo jednak, czy w momencie tragedii nastolatki miały na sobie kajdanki, czy już udało im się z nich uwolnić.
źródło: Fakt, Radio Zet