Andruszkiewicz wozi się służbową limuzyną w godzinach pracy. Do restauracji

Adam Andruszkiewicz/fot. PAP/Jakub Kamiński
Adam Andruszkiewicz/fot. PAP/Jakub Kamiński
REKLAMA

Adam Andruszkiewicz jest wiceministrem od zaledwie kilku dni, a już wozi się limuzynami w godzinach pracy na rozwlekłe obiady w warszawskich restauracjach. Spędził tam dwie godziny w czasie, gdy powinien pracować, za co pobiera kilkunastotysięczne wynagrodzenie. Ministerstwo nie poinformowało, z kim ani w jakim celu spotkał się wiceminister Andruszkiewicz.

Najzdrowsza tkanka jest w Polsce wschodniej, a nie w żadnej Warszawce i pedalskich knajpkach przy tęczy – mówił Andruszkiewicz w 2015 roku podczas wiecu w Białymstoku. Po otrzymaniu jednak poselskiego, a potem wiceministerialnego stołka najwyraźniej zmienił zdanie.

REKLAMA

„Super Express” kilka dni temu – a więc zaraz po nominacji na wiceministra – przyłapał Andruszkiewicza w „jednej z modnych stołecznych restauracji”. Spędził tam dwie godziny, w czasie swojego czasu pracy. Redakcja podkreśla, że „Andruszkiewicz, zarabiający 14,2 tys. zł miesięcznie, pojechał ministerialną limuzyną”.

Biuro prasowe ministerstwa cyfryzacji potwierdziło dziennikarzom, że w restauracji miało miejsce spotkanie wiceministra Andruszkiewicza. Nie poinformowano jednak, z kim się spotkał ani w jakim celu.

Jednak można przypuszczać, że miało charakter prywatny, bowiem rachunek za dwugodzinny obiadek wiceministra „nie został opłacony ze środków publicznych”, jak poinformowało ministerstwo.

Warto zauważyć, że znany z mocnych wpisów na Twitterze (których część usunął po objęciu rządowego stołka) Adam Andruszkiewicz przestał tweetować swoje myśli. Zamiast tego… masowo podaje dalej tweety innych użytkowników. Wśród nich są „Franek Timmermans” oraz „Popieramy Premiera Mateusza Morawieckiego”. Internauci spekulują, że konta te zostały założone i są prowadzone właśnie przez Andruszkiewicza.

Źródło: se.pl

REKLAMA